• facebook
  • rss
  • Pasażer na gapę

    dodane 09.08.2012 00:00

    Rozmowa z ks. Marcinem Marsollkiem, psychoterapeutą, diecezjalnym duszpasterzem trzeźwości, kierownikiem Wojewódzkiego Ośrodka Terapii Uzależnień i Współuzależnień w Opolu.

    Andrzej Kerner: Siedzimy kilkanaście metrów od rynku opolskiego, który jest zastawiony ogródkami piwnymi. Czy to Księdza drażni?

    Ks. Marcin Marsollek: – Mam mieszane odczucia. Wiem, że tak jest i tak będzie. Zastanawia mnie świadomość – zwłaszcza młodych ludzi – spożywających alkohol. Nie jestem jakimś antyalkoholowym fanatykiem. Chodzi o to, żeby alkohol spożywać roztropnie. Kiedy przyglądam się młodym ludziom, to widzę, że wielu z nich nie spożywa alkoholu w sposób konsumpcyjny, ale – odurzający. Sięgają po alkohol aby wprowadzić się w stan nieważkości, niemyślenia, nieczucia. I to mnie niepokoi.

    Czego nie chcą czuć, o czym nie chcą myśleć?

    – Chcą uciec od świata, w którym jest dużo pośpiechu, zmęczenia, płytkości, trudności z życiem osobistym i zawodowym niosącym wiele frustracji. Ludzie uciekają w alkohol także dlatego, że nie wystarcza im na przyzwoity sposób życia, że borykają się z długami. Najłatwiejszym, ale zwodniczym środkiem znieczulającym ten ból jest alkohol.

    Kiedy kończy się picie dla rozrywki czy ucieczki od problemów, a zaczyna uzależnienie?

    – Granica jest bardzo śliska, bo zależy od indywidualnych predyspozycji. Część ludzi bardzo szybko wejdzie w uzależnienie. Oczywiście nikt tego nie chce. Zaczyna się bardzo często od picia towarzyskiego, przez picie szkodliwe, aż po picie problemowe, od którego już niedaleko do uzależnienia. Problem zaczyna się wtedy, kiedy człowiek zaczyna szukać substancji, żeby złagodzić jakiś stan emocjonalny, uciec od życia, od kłopotów, kiedy ta substancja stanie się takim pasażerem na gapę, cichym towarzyszem naszego życia. Nie zauważamy tego, ale trunki ciągle są w lodówce, zaczyna się rytuał, że o określonej godzinie otwieramy butelkę. Najpierw człowiek sięga po alkohol, a potem alkohol sięga po człowieka. Kiedy się nie napijemy i zaczynamy czuć jakiś brak, pustkę, rozdrażnienie, napięcie, to jest wyraźny sygnał. Łatwo sprawdzić, czy mamy problem z uzależnieniem. Spróbujmy przez tydzień nie spożywać alkoholu. Jeśli nie przeżywamy napięcia – to dobrze. A jeśli nie potrafimy wytrzymać bez rozdrażnienia, napięcia i poczucia braku, to znaczy, że problem z alkoholem się zaczyna.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół