• facebook
  • rss
  • 35 lat później

    dodane 23.08.2012 00:00

    17 sierpnia 1977 roku byłem na biskupich święceniach ks. Alfonsa Nossola. Nadszedł czas rocznic.

    
Sobota 18 sierpnia. Kameralna sala zamku w Kamieniu  Śląskim. Bo to jackowy odpust. Trzech arcybiskupów – w tym solenizant. Nasi biskupi. Historia diecezji w kapsułce. I o tym rozmowa w niewielkim gronie. We wspomnieniach pojawia się postać papieża Jana Pawła II – ta historia działa się z jego udziałem.
Zaczęła się uroczysta Msza. Kazanie mówi bp Andrzej Czaja. O św. Jacku mówi. Przechodzi do osoby i postaci abp. Alfonsa Nossola. Syn tej samej śląskiej ziemi. Uczestnik tego samego powołania kapłańskiego. Realizując je, jak Jacek aktywnie wpływa na bieg historii. Kaznodzieja wskazuje wiele wątków tej aktywności, wspomnę niektóre: misja teologa-wykładowcy. Misja biskupa – także w wymiarze Kościoła powszechnego. Zabiegał o jedność między chrześcijanami i między narodami. Ojciec Uniwersytetu Opolskiego. Uratował województwo opolskie. Zainicjował sieć stacji Caritas. Z odwagą budował duszpasterstwo mniejszości.

    Był wizjonerem, którego wizje się spełniały – jak chociażby odbudowa zamku w Kamieniu Śląskim. Dlatego tu jako senior osiadł.
W czasie Eucharystii solenizant skupiony, jakby nieobecny. Rozmaitych rocznic widział wiele. Przyszła kolej na niego. Po Mszy św. i procesji do zamku – kolacja. Świętowanie też ważne, bo bardzo ludzkie. Właśnie ten ludzki rys jego osobowości podkreślali mówcy: myślenie sercem, teologia bliższa życiu i uczenie „bycia dla”, jego pasja budowania jedności Kościoła. Wreszcie życie proste, chrześcijańsko-pogodne. Tak było po skończonej liturgii: dużo uśmiechu na twarzy solenizanta, żarty, poważne, ale dowcipnie opowiadane wspomnienia. Któryś z fotografów mruknął: „Nareszcie zdjęcia nadają się do druku”.
Wszystkie się nadają. I te skupione, i te rozradowane. Takie jest życie. Takie były lata, które minęły. Lata i dni skupione, nieraz trudne, ale wciąż przeniknięte nadzieją (to jeden z ulubionych tematów abp. Nossola). A nadzieja zakwita radością. Czego solenizantowi życzymy na długo.Ks. Tomasz Horak
Abp Alfons Nossol
– 80 lat życia. 55 kapłaństwa. 35 posługi biskupiej. Ale jeżeli się widzi, że lud, któremu było poświęcone całe życie... Jeżeli jest w sercu radość, iż wszyscy współpracowali, pomagali i przyczyniali się do tego, by tę posługę urzeczywistniać – i to ze szczyptą radości... Z tego powodu jestem Bogu wdzięczny, żem dotrwał, że tylu ludzi pomagało moje marzenia kapłańskie zrealizować. Bo i jako biskup mogłem być szczęśliwym kapłanem. I za to Bogu gorąco dziękuję.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół