• facebook
  • rss
  • Owoce jednego kroku

    Ks. Tomasz Horak

    |

    Gość Opolski 35/2012

    dodane 30.08.2012 00:00

    „Orędować i posługiwać”
 – bp Andrzej Czaja tak określił zadanie benedyktynów, które na Śląsku Opolskim od ćwierćwiecza wypełniają.


    W niedzielę 26 sierpnia bracia świętowali zakończenie jubileuszowego roku rozpoczętego 15 września na Jasnej Górze. Równocześnie był to dzień święceń prezbiteratu o. Mateusza Sławomira Zduńskiego. Po południu zaprezentowali licznie przybyłym gościom przedstawienie, jak to pewien mnich prosi opata o zgodę na założenie nowego klasztoru. Widzowie klaszczą, śmieją się, a każdy wie, o kogo i o co chodzi. Więcej – wszyscy wiedzą, że początki klasztoru w Biskupowie były jednak dramatyczne. Trudno streszczać całą resztę. Goście, uprzednio nakarmieni obiadowym poczęstunkiem w „polowym” wydaniu, mogli – patrząc na benedyktyński teatr – przeżywać radość z tego, że bracia na tej górze są. Proszę dyskretnie o. Ludwika Mycielskiego (pierwowzór owego mnicha z przedstawienia) o kilka słów dla czytelników GN. Odpowiada: „Przekonuję się, że wystarczy zrobić jeden jedyny krok. Ten, który w tej chwili jest do zrobienia. Wszystko inne Bóg uzupełni. Rok jubileuszowy pozwolił mnie osobiście wyśpiewać Bogu chwałę za to, że choć sam jeden zaczynałem, mogę teraz widzieć tego owoce. Niewielu ludziom było to dane”.
A przedtem była jeszcze „gala medalowa”. Wyróżnione zostały osoby, którym biskupowski klasztor wiele zawdzięcza. Biskupowscy mnisi na czele z o. Ludwikiem, patriarchą klasztoru, i o. Sławomirem Badyną, jego przeorem, przy wtórze fanfar wręczyli medale – od biskupów (bo był także medal dla abp. Nossola) i opata tynieckiego o. Bernarda Sawickiego, po panie z Koła Gospodyń Wiejskich – one otrzymały największe brawa! Przysiadam obok biskupa. I od niego oczekuję komentarza. Oto on: „Jako chrześcijanie żyjemy w czasie łaski od Pana. Ten rok zmobilizował i wspólnotę benedyktynów, i wszystkich, którzy tak chętnie tu zaglądają, do jeszcze intensywniejszego przeżywana czasu łaski. Dlatego jest to święto wiary w to, że Bóg jest Emmanuelem, Bogiem-z-nami”.
Ojciec Sławomira trudno było złapać. Ale udało się. Jego słowa nie tylko podsumowują to, co było, ale i otwierają na przyszłość – wszak wspólnota rozwija się i przyciąga wielu: „Szczególną łaską roku jubileuszowego był obrzęd wzajemnego umycia i ucałowania nóg braciom jako znak wdzięczności za łaskę Bożą, która tu przyprowadziła każdego brata. Wielkim darem była pielgrzymka braci do Ziemi Świętej.

    Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół