• facebook
  • rss
  • Zabobony, czary, magia

    Andrzej Kerner

    |

    Gość Opolski 47/2012

    dodane 22.11.2012 00:00

    – Świat, w którym rodziło się chrześcijaństwo, wypełniony był demonami – podkreślał ks. dr hab. Arkadiusz Baron z Krakowa.

    Konferencja „Zabobony, czary i magia w Kościele starożytnym”, zorganizowana 13 listopada przez Katedrę Historii Kościoła i Patrologii WT UO, zgromadziła taką liczbę słuchaczy, jakich dawno na konferencji naukowej nie widziałem. Historycy z Krakowa, Gdańska, Poznania i Opola omawiali reakcje Kościoła (akta synodów, wypowiedzi ojców Kościoła) pierwszych wieków na zjawiska czarów i magii oraz magiczne rozumienie chrześcijaństwa. – Chrześcijanie do III wieku nie chcieli zapisywać swoich modlitw, by uniknąć nawet pozoru podobieństwa modlitwy do formuł magicznych. Nawet modlitwę eucharystyczną celebrans musiał improwizować – mówił ks. prof. Henryk Pietras SJ, rektor Akademii Ignatianum w Krakowie.

    Do istoty magii należy posługiwanie się mocami nadprzyrodzonymi i korzystanie ze specjalnych formuł, amuletów i czynności. Zwłaszcza od edyktu mediolańskiego, czyli od początków wieku IV, w związku z napływem wielkich mas do Kościoła i jednoczesnym skróceniem katechumenatu, wśród chrześcijan nie tylko zdarzało się magiczne pojmowanie religii, ale także korzystanie z rad pogańskich wróżbitów, magów i czarodziei. Synody i patriarchowie na Wschodzie wyznaczali za to wysokie kary – do 20 lat pokuty. Na Zachodzie kary były znacznie łagodniejsze – np. rok pokuty za radzenie się wróżbitów. Kary były różne, cielesnych nie wyłączając. Ks. dr hab. Paweł Wygralak (UAM, rektor ASD) zwrócił uwagę, że problem magii i czarów nie był jednak najważniejszym tematem w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, choć ówcześni teologowie widzieli za kultami pogańskimi kult szatana. – Niewiele jest jednak świadectw, które łączą magię i bałwochwalstwo z opętaniem – podkreślił ks. Wygralak. Ks. prof. Franciszek Wolnik omówił liczne praktyki magiczne i zabobony popularne w średniowieczu. Niektóre z nich przetrwały do dziś, np. obsypywanie nowożeńców ryżem czy grosikami (wtedy chlebem i serem).

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół