• facebook
  • rss
  • Barką ze Śląska do Berlina

    Karina Grytz-Jurkowska

    |

    Gość Opolski 48/2012

    dodane 29.11.2012 00:00

    Historia. Kiedyś był ważną drogą wodną, źródłem utrzymania wielu mieszkańców, zawierającym innowacyjne rozwiązania. Dziś to zapomniany i niemal całkiem zasypany już zabytek techniki. Pozostałości najłatwiej zaobserwować jesienią, wyobrażając sobie jego dawną świetność.

    Dzięki uruchomieniu 200 lat temu Kanału Kłodnickiego rozwinął się przemysł na Górnym Śląsku. Tony węgla, drewna i kruszywa wysyłane były barkami w głąb Prus. Do dziś pozostał jedynie niewielki fragment kanału, który zaniedbany zarasta, przypominając bardziej rów niż drogę wodną. Z zabytkowych śluz też pozostały jedynie ruiny. Atrakcję stanowi głównie dla wędkarzy, bo okolice starych śluz, jazów, mijanek to atrakcyjne wędkarskie enklawy.

    Projekt młodego Szkota

    Osiemnastowieczne, dynamicznie rozwijające się państwo pruskie znalazło na Górnym Śląsku bogate zasoby węgla, kamieni, żelaza i innych rud oraz drewna. Trzeba było tylko sposobu, by przewieźć te bogactwa z peryferiów do głównych miast. Najpierw planowano wykorzystać dopływ Odry, Kłodnicę, jednak zarzucono ten pomysł na rzecz budowy kanału.

    Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół