• facebook
  • rss
  • On przychodzi z oddechem

    dodane 30.05.2013 00:00

    Dwa kłębki kurzu suną po parkiecie świetlicy zakładu karnego w Raciborzu, wiatr delikatnie powiewa firankami, a na krzesłach siedzi trzydziestu więźniów i... wdech, wydech, wdech, wydech... Je–zus, Je–zus.

    Ksiądz Wojciech Nowak SJ wprowadza mężczyzn w umiejętność medytacji. – Usiądźmy i wsłuchujmy się w swój oddech tak, jakbyśmy spacerowali brzegiem morza i słuchali szumu fal. Nie kontrolujmy oddechu, po prostu przyjmujmy go. Oddychanie oznacza życie. Doświadczając oddechu, doświadczamy także kontaktu ze źródłem życia, czyli z naszym Stwórcą – tłumaczy. Pierwsze ćwiczenie polegające na spokojnym wsłuchiwaniu się w ciszy w oddech kończy się po około 5 minutach. Potem rekolekcjonista, który w Europejskim Centrum Komunikacji i Kultury w Warszawie-Falenicy (www.eccc.pl) prowadzi rekolekcje, sesje i weekendy wprowadzające w Modlitwę Jezusową, praktykę medytacyjną sięgającą wczesnego chrześcijaństwa, wyjaśnia trzy zasadnicze elementy medytacji. To postawa ciała, skupienie na oddechu i słowo. – Ja modlę się imieniem Jezus – imieniem Boga, który stał się widzialny dla nas.

    To nie jest zwykłe słowo, ale też nie jest to magia, taka, że ktoś niewierzący będzie je powtarzał i ono samo będzie „działało”. Niezbędny jest tutaj akt wiary. Tak długo jak trwa wdech, mówię sylabę „Je-”, a na wydechu – „-zus”. On przychodzi do nas z każdym oddechem. Na wdechu przyjmuję Jego obecność, na wydechu powierzam się Jemu. A kiedy nam coś w medytacji nie wychodzi, nie trzeba się wkurzać, tylko wrócić do oddechu i słowa – mówi jezuita. We wspólnotach medytacji chrześcijańskiej praktykuje się również powtarzanie aramejskiego słowa „Maranatha”, czyli „Przyjdź, Panie” albo „Nasz Pan przyszedł”. – Można medytować po to, by być bardziej zdyscyplinowanym wewnętrznie, medytować bez wiary. Ale my proponujemy medytację jako modlitwę, którą można praktykować bez względu na stopień wiary. Jeśli usłyszymy pukanie Boga i zgodzimy się na Jego wejście, On będzie udzielał nam siły życiowej, siły do przemiany i pokoju wewnętrznego – mówi ks. Wojciech Nowak do więźniów osadzonych w Raciborzu. – Cieszę się z tych trzydniowych rekolekcji. Nasza grupa w ten sposób trochę się odświeży. Dzięki zachęcie naszego kapelana ks. Zbigniewa Gajewskiego przyszło sporo nowych osób – mówi por. Tomasz Brzozowski, wychowawca i założyciel grupy medytacji chrześcijańskiej w raciborskim zakładzie karnym. Przebywa tu ok. 800 więźniów – recydywistów, skazanych pierwszy raz i tymczasowo aresztowanych. Grupa medytacyjna spotyka się regularnie od dwóch lat. Niektórzy medytują w celi. W rekolekcjach uczestniczyli ludzie z różnymi wyrokami.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół