Nowy numer 21/2018 Archiwum

Podpis wiary i ofiary

To historia parafii, ale i rodzin, piękne świadectwo w Roku Wiary.

Dokument z 1813 roku głosi: „Aby spełnić te zobowiązania (...) wspólnie zdecydowali się na odpowiedzialność in solidum, czyli »jeden za wszystkich i wszyscy za jednego«. (...) Następnie oświadczyli jednogłośnie, iż te zobowiązania nie są tylko zobowiązaniami osobistymi, które rozciągają się najdalej na spadkobierców, lecz są ciężarem realnym. Ciężar ten przechodzi na kolejnych właścicieli gruntów bez względu na wyznanie”. Ten dekret erygował lokalię w Ligocie Turawskiej. Podczas obchodów 200. rocznicy tego wydarzenia będzie można zobaczyć oryginał i przeczytać jego tłumaczenie.

Skarb odnaleziony

– W 2011 r., podczas remontu kościoła parafialnego, w zakrystii za szafą odkryliśmy sejf. Okazało się, że w podwójnej, ognioodpornej skrytce znajdują się dokumenty, w tym akt erygujący lokalię w Ligocie Turawskiej z 1813 roku – opowiada proboszcz, ks. Sławomir Pawiński. Wkrótce udało się znaleźć osobę, która przetłumaczyła rękopis. Nie było to proste, gdyż był on pisany po niemiecku, gotykiem i w dodatku kursywą. Okazało się, że 121 osób, ojców rodzin z trzech miejscowości: Ligoty Turawskiej, Kadłuba Turawskiego i Zakrzowa z Kolonią Zakrzowską i Poliwodą wspólnie starało się o utworzenie lokalii. Była to jednostka podległa jeszcze innej parafii, ale posiadająca już własnego kapłana. Pod koniec 1812 roku zwrócili się o to do biskupa wrocławskiego.

Do tej pory należeli do różnych parafii. W dwóch miejscowościach był kościół lub kaplica, jednak księża dojeżdżali tam dość rzadko. – Zaskakujące dla mnie były na początku trzy krzyżyki, którymi podpisywali się ci ludzie. Oni nie potrafili pisać, czytać, ale deklarowali się jasno. Po przetłumaczeniu zobaczyliśmy, na co i jak zdecydowali się łożyć, by utrzymać księdza lokalistę. To dało nam obraz wiary tamtych ludzi, ich ofiarność i pragnienie, by mieć duszpasterza na miejscu – tłumaczy proboszcz. Wśród podpisanych w dokumencie przedstawicieli z tych miejscowości byli gospodarze (48 osób), zagrodnicy (41), koloniści (9) i chałupnicy (23). Zależnie od zamożności wzięli na siebie obciążenia związane z utrzymaniem księdza. Były w tym naturalia, złożone z płodów ziemi, drewna na opał, a także określone kwoty pieniężne. Drobiazgowo zostały określone powinności mieszkańców wobec duszpasterza, jak wybudowanie mu domu, wyznaczenie ogródka łącznie z postawieniem ogrodzenia, obowiązek przewozu lokalisty na Msze św., a nawet zapewnienie trawy i siana dla dwóch krów.

Ksiądz na miejscu

Lokalię ustanowiono 9–10 kwietnia 1813 roku. Potwierdzający to dokument świadczy o wierze i zdecydowaniu mieszkańców. Obciążenia były spore, a warunki życia trudne. Bieda i spustoszenia po wojnach napoleońskich, choroby, a tu ludzie chcą sami się opodatkować, poddają się temu na lata. Odnalezione materiały proboszcz już od zeszłego roku przybliża w kazaniach. Z utworzeniem lokalii wiąże się dramatyczna historia. Tuż po przybyciu lokalisty wybuchła epidemia ospy przywleczona przez żołnierzy. – W ciągu kilku miesięcy zmarło 67 osób, w tym 61 dzieci. Dziennie było nawet po 6 pogrzebów. To wiemy z ksiąg metrykalnych, które zaczął prowadzić przybyły ksiądz – opowiada proboszcz. Pierwszym duszpasterzem był ks. Daniel Latussek, późniejszy biskup wrocławski. – To wielkie dzieło. Nie wiemy, kto był inicjatorem, ale ci ludzie zebrali wszelkie potrzebne dokumenty, sami ustalili, co kto ofiaruje. Jestem dumny, że jesteśmy ich potomkami. Dalej czujemy się zobowiązani wypełniać to ślubowanie. Pamiętam, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu płaciliśmy ich część np. w zbożu i innych płodach ziemi, wożąc je na plebanię. Dziś dalej łożymy na utrzymanie kapłana i kościoła – potwierdza Jerzy Farys, którego przodek składał podpis pod aktem erekcyjnym.

Uczczą pamięć

Parafia została ustanowiona dopiero 81 lat później, 26 maja 1894 roku. – Istotne są nazwiska tych ludzi. Oni stworzyli tu Kościół jako nową wspólnotę. Są to przodkowie obecnych parafian, te rodziny nadal tu mieszkają. Ci ludzie deklarowali, że oni, ale też ich dzieci i potomkowie będą także wypełniać te zobowiązania. To piękne świadectwo o tych rodzinach. I rzeczywiście, ludzie tu są ofiarni, związani z Kościołem. Teraz rozumiem, skąd to się wzięło, po prostu ich ojcowie przekazali im tę tradycję i postawę – chwali parafian ks. Pawiński. Te trzy krzyżyki w podpisie stały się inspiracją dla księdza do utworzenia za plebanią drogi krzyżowej połączonej z drogą światła. Wykonano ją w ramach obchodów rocznicowych. Jest też księga jubileuszowa zawierająca materiały historyczne oraz zaplanowano dwudniowy festyn. Podczas niego parafianie ze wszystkich tych miejscowości zaprezentują spektakl nawiązujący do wydarzeń sprzed 200 lat. Zaangażowało się w niego ok. 90 osób. Impreza będzie miała miejsce 15 i 16 czerwca.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma