Nowy numer 21/2018 Archiwum

Opole! Kocham Cię!

To się musiało tak skończyć – jubileusz pełen sentymentów, wzruszeń i wspomnień.

Jak z góry można było przewidzieć, pierwsze dwa dni koncertów 50. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu przyćmił koncert – gala jubileuszowa „Opole! Kocham Cię!”. Publiczność reagowała żywiołowo, spontanicznie i emocjonalnie. „Sto lat” odśpiewano Irenie Santor, Jerzemu Połomskiemu, Halinie Frąckowiak, a imiona wykonawców skandowano goręcej niż reprezentantów Polski w piłce nożnej. Nawet nieco przegadane partie konferansjersko-wspomnieniowe dało się przetrwać w oczekiwaniu na niezapomniane hity, przeboje i klasyki opolskiego festiwalu. Trochę dziwi, że niektórzy artyści legendy występowali w czasie gali nawet dwukrotnie, podczas gdy inni nie dostąpili tego zaszczytu ani raz. Wszystkie słabości, niedoskonałości i wpadki w czasie koncertu jubileuszowego niknęły jednak w oparach wzruszeń nad minionymi laty. Najwspanialsze chwile opolskiego festiwalu łączą się przecież z ludzkimi losami i emocjami, a nawet z przełomami w historii Polski.

Atmosferę roku 1981 próbował nawet nieco prowokująco i politycznie wskrzesić Jan Pietrzak. Ale to już nie te czasy, nie ten festiwal. Bardziej przekonująco – jeśli o osobiste manifestacje chodzi – zabrzmiała Natalia Niemen, gniewnie improwizując na temat pieśni swojego ojca Czesława przeciwko „ludziom plującym jadem” i wyśpiewując na koniec własne przesłanie o zwycięstwie życia nad śmiercią. Z opolskiego punktu widzenia przyjemne było również to, że przez trzy dni w telewizji publicznej królowało Opole – nawet w programie „Kawa czy herbata”. Czy to coś pomoże w kłopotach, jakie przeżywa nasz region? Nie, ale… miłe było.

Wczwartek 13 czerwca z okazji dnia modlitw chorych i dzieci specjalnej troski Mszę św. odprawił bp Andrzej Czaja. – Im bardziej boli, tym bardziej trzeba się modlić. Ofiarowujcie swoje cierpienie i modlitwę także w intencjach ważnych dla całej naszej wspólnoty – za kapłanów i o nowe powołania, za rodziny – zwracał się do uczestników opolski biskup. Na Górę Ufnej Modlitwy przybyli wierni z całego regionu, jak też z diecezji gliwickiej. – Biskup pocieszał nas i zachęcał do zgody, żeby ludzie się nie gniewali na siebie, by zwłaszcza w obliczu choroby nie wahali się przyjść i przebaczyć sobie. Wtedy nawet śmierć jest inna, lżejsza. Podkreślał, żeby nie odchodzić z nienawiścią w sercu – opowiadają podopieczni Domu Pomocy Społecznej dla Kombatantów z Opola, którzy co roku przyjeżdżają na Górę Świętej Anny. Po Eucharystii na placu przed bazyliką odbyło się nabożeństwo Drogi Krzyżowej, a po nim błogosławieństwo lurdzkie. – Największy ból to ból niepotrzebności, ubóstwo miłości. To najgorsza choroba naszych czasów. A może trzeba mojego krzyża, ofiary cierpienia, towarzyszenia Jezusowi cierpiącemu, by przynieść owoc miłości i dać świadectwo wytrwałości – usłyszeli wierni.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma