• facebook
  • rss
  • Sabinka, sprawiedliwość, Tajemnica

    Andrzej Kerner

    dodane 09.07.2013 11:42

    W sobotę 13 lipca minie 30 lat od tragicznego wydarzenia, do którego doszło w parafii św. Józefa w Opolu Szczepanowicach.

    Gwałt i zabójstwo ośmioletniej Sabinki Schűtz, która była znana ze swej niezwykłej, prostej pobożności i dobroci.

    Ta zbrodnia - popełniona w czasie stanu wojennego - nigdy nie została osądzona. Jej sprawca, Ryszard K., wnuk komunistycznego oficera, został uznany za niepoczytalnego w momencie popełnienia czynu, ponieważ był pijany. 13 lipca br. jego czyn ulegnie przedawnieniu. Więcej o tej historii tutaj

    Rodzice Sabinki, których spotkałem miesiąc temu, w roku 1983 przeżyli podwójny koszmar. Najpierw śmierć córeczki, a potem odmowę osądzenia sprawcy  przez organy państwa.

    W wolnej Polsce państwo Schűtz – mimo nalegania ze strony krewnych i przyjaciół – nie wnieśli ponownie sprawy do sądu. Nie chcą przeżywać jeszcze raz tej gehenny, którą przechodzili 30 lat temu.

    Ich ból jednak nadal trwa. Na skruchę sprawcy trudno liczyć. Czy teraz– powodowany wyrzutami sumienia i prawną gwarancją bezpieczeństwa – mógłby poprosić rodziców o przebaczenie? Na jakikolwiek akt przeproszenia ze strony władz państwowych – oni sami chyba nie oczekują. Myślę jednak, że państwo polskie nadal jest im coś winne.

    Kiedy wyjeżdżałem z domu rodzinnego państwa Schűtzów byłem dziwnie spokojny, wręcz radosny. Nieswojo  się z tym czułem. Bo widziałem łzy, dotykałem dramatu, wciąż żywego dla rodziców. A w duszy - zamiast złości - pokój.– I to jest właśnie Tajemnica, której dotykamy doświadczając Boga tu i teraz – uspokoiła  mnie Felicja Schűtz, żona Mariusza, brata Sabinki.
     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół