• facebook
  • rss
  • Herbarium

    Andrzej Kerner

    |

    Gość Opolski 30/2013

    dodane 25.07.2013 00:00

    Duchowość. Kiedy słyszymy: „zioła”, to myślimy: magia, stare babki, a nie klasztory średniowieczne i mądrość pustelników.

    Marta Gawrońska do domu rekolekcyjnego „Heliosz” w Jasionie przyjechała aż z Ustki. – Jak tylko przeczytałam o rekolekcjach z ziołami, zakomunikowałam mężowi, że niechby się waliło i paliło – ja jadę. Już w siódmej klasie podstawówki interesowałam się ziółkami, intrygowało mnie wtedy, że otaczające nas rośliny tak bardzo mogą nam pomóc. W genach po mamie odziedziczyłam umiłowanie do „grzebania w ziemi” – mówi pani Marta, która do Jasiony przyjechała z Frankiem, najmłodszym ze swoich trzech synów.

    Rezerwat

    Brniemy wąską ścieżką wśród gęstych zarośli rezerwatu Ligota Dolna. W tle słychać szum z autostrady A4, wijącej się poniżej Ligockiej Góry. Ta przyjemna i nieco odurzająca bogactwem zapachów i kolorów wycieczka to warsztaty praktyczne w ramach rekolekcji pn. „Herbarium” (zielnik). Beata Wielgosik z Parku Krajobrazowego „Góra Świętej Anny” przystaje przy niemal każdym krzaczku i roślince, opowiada, jak można je wykorzystać.

    Albo że trzeba się ich strzec. Próbuję notować nazwy, fotografuję. Rezygnuję już po 12. zsynchronizowanym zdjęciu i notatce, za szybko to wszystko się dzieje! 11. wypada ściśle chroniony len austriacki, którego nazwa utkwiła mi z czasu protestu ekologów przeciw budowie autostrady przecinającej Park Krajobrazowy. – Len austriacki występuje w Polsce tylko na dwóch stanowiskach. Były lata, że już go tutaj prawie nie było. Jedynym ekologicznym plusem autostrady jest to, że dzięki budowie rozprzestrzenił się na sąsiednie zbocza Masywu Chełmskiego. Len przetrwał, ale borówki czarnej prawie tu już nie ma. A jeszcze kilkadziesiąt lat temu eksportowano stąd jagody do Anglii – opowiada Beata Wielgosik. Opowiada o soku z brzozy, o trującej przytulii, o tym, jak upiec kwiaty czarnego bzu w cieście naleśnikowym, o rozchodniku białym i o siedemdziesięciu siedmiu innych roślinach, ich owocach, liściach, łodyżkach.

    Magia czy mądrość?

    – Bardzo często, kiedy słyszymy: „zioła”, to myślimy: magia, jakieś stare babki, a nie klasztory średniowieczne i mądrość pustelników. Św. Hildegarda z Bingen pokazała nam drogę, o której Kościół jakby trochę zapomniał. Chodzi o ukochanie stworzenia i odkrycie szczególnej więzi stworzenia, jakim jest człowiek, z wszystkimi mniejszymi braćmi i siostrami, czyli z tym wszystkim, co jest, co nas otacza według zamysłu Stwórcy – tłumaczy ideę rekolekcji „Herbarium” ks. Roman Hosz, twórca i szef „Heliosza”. Św. Hildegarda w ostatnich latach przeżywa prawdziwy renesans popularności. – Czasem niestety upraszcza się jej przesłanie do chleba orkiszowego, ciasteczek lub propozycji ocierających się o ezoterykę czy New Age – mówi jedna z uczestniczek rekolekcji. Głęboką myśl i wizję teologiczną Hildegardy docenił papież Benedykt XVI, kiedy niecały rok temu ogłosił tę średniowieczną przeoryszę, wizjonerkę, myślicielkę, poetkę, kompozytorkę, a także twórczynię specjalnych diet doktorem Kościoła. – Rozważając jej dzieło, zobaczyłem potrzebę rekolekcji, które przyprowadzą na nowo ludzi do innej wrażliwości w stosunku do stworzenia, ale w oparciu o dzieło Boże, o akt stwórczy i zamysł wielu świętych. Dotykanie stworzenia było pośrednią ścieżką do Stwórcy, do ujrzenia światła Chrystusa – mówi ks. Roman Hosz. – Jestem architektem i są mi bliskie wprowadzanie w świat porządku, kontakt z rzeczywistością, nie w sposób teoretyczny, ale przez materię, ciało. Kontakt z naturą, ze stworzeniem, jest praktycznym elementem duchowości – mówi dr Maciej Głowacki z Wrocławia. Na rekolekcje przyjechał z całą rodziną: żoną Joanną i dwoma synami – Jasiem i Leosiem. Od lat związani są z „Helioszem”, pociąga ich duchowość Ojców Pustyni, którą ksiądz Hosz tutaj propaguje.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół