• facebook
  • rss
  • Dają z siebie coraz więcej

    dodane 26.09.2013 00:00

    – Nie możemy zmienić całego świata, ale możemy zmienić swoje otoczenie – mówią wprost nyscy maltańczycy.

    Zresztą nie tylko mówią, ale przede wszystkim realizują to każdego dnia. Zajmują się zabezpieczaniem imprez masowych, prowadzą pokazy i kursy udzielania pierwszej pomocy, również w języku migowym, rozdysponowują transporty z darami z Vechty, prowadzą akcje społeczno-charytatywne m.in. z okazji Dnia Dziecka, są honorowymi dawcami krwi, opiekują się osobami niepełnosprawnymi, a także nieustannie się doszkalają. Oczywiście to tylko część z tego, czym zajmuje się 40-osobowe grono wolontariuszy, którymi kieruje komendant Irena Wolak, emerytowana pielęgniarka. Jako grupa przepracowują kilka tysięcy godzin wolontariatu rocznie. Skąd znajdują na to czas? – Wystarczy chcieć – mówią Kasia Wdowik i Karolina Tybańska. – Najpierw obserwowałam pracę maltańczyków podczas pieszej pielgrzymki na Jasną Górę.

    Później zdecydowałam się na kurs pierwszej pomocy i dołączenie do oddziału – opowiada Kasia, a Karolina dodaje, że warto, aby każdy przeszedł kurs udzielania pierwszej pomocy. – Dzięki temu w sytuacji, gdy coś niebezpiecznego się zdarzy, będziemy czuli się pewniej, nie spanikujemy – zapewnia. Maltańczycy za swoją wielopłaszczyznową działalność i postawę zostali docenieni przez marszałka Józefa Sebestę. Podczas obchodów 10-lecia istnienia oddziału, które odbyły się w sobotę 21 września, zostali nagrodzeni Odznaką Honorową za Zasługi dla Województwa Opolskiego. Odznaczenie w imieniu marszałka wręczył Arkadiusz Kuglarz. Ciepłych słów nie szczędziła wolontariuszom również burmistrz Nysy Jolanta Barska, która podkreśliła, że władze miasta zobowiązują się do wspierania Maltańskiej Służby Medycznej. – Oddział Nysa jest wzorcowym oddziałem. Dajecie świadectwo, że w Chrystusie widzimy chorego, to Chrystusowi służmy – mówił Marcin Świerad z Zakonu Maltańskiego, który gościł na jubileuszowych uroczystościach. – Staramy się kontynuować dzieło bł. Marii Luizy Merkert, nysanki zatroskanej o chorych i opuszczonych. To dzieło jest zgodne z tym, co Zakon Maltański czyni od ponad 900 lat – zaznaczała Irena Wolak, podkreślając, że jubileusz jest czasem podsumowań, ale i myślenia o przyszłości. Bolączką grupy jest brak stałego miejsca. – Ważna jest dla nas stabilizacja, tymczasem trzykrotnie zmienialiśmy siedzibę. Potrzebujemy własnego miejsca, by naszą działalność można było rozwijać – podkreśla Irena Wolak.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół