• facebook
  • rss
  • Przeszłość dla przyszłości

    Anna Kwaśnicka


    |

    Gość Opolski 42/2013

    dodane 17.10.2013 00:00

    Historia. – Najczęściej zbiory Archiwum Diecezjalnego służą prywatnym badaniom genealogicznym – podkreśla
ks. dr Sebastian Krzyżanowski.


    Myśląc o archiwach, niejedna osoba ma przed oczami zakurzone, ciemne lochy, w których skrywane są liczne tajemnice. To nic innego jak obrazy przywoływane przez filmowe sceny. Jednak wchodząc do Archiwum Diecezjalnego z hollywoodzkim nastawieniem szukania sensacji, szybko możemy się rozczarować. Niemniej na ciekawe ślady trafimy na pewno. Choćby na dokumenty opatrzone pieczęcią Stolicy Apostolskiej czy odręcznym podpisem kard. Wojtyły bądź kard. Wyszyńskiego. Odnaleźć można również ślady gnębienia Kościoła, takie jak obelżywe teksty wysyłane do hierarchów, które tak naprawdę wcale nie były anonimami, bo nadawca był wiadomy – ówczesny organ komunistycznej władzy do zwalczania Kościoła.


    Co skrywane jest w archiwum?


    Pracownia naukowa, w której zastajemy ks. dr. Sebastiana Krzyżanowskiego, jest niewielkim pomieszczeniem, ale bardzo jasnym – bo wcale nie mieści się w piwnicach.

    W pracowni znajduje się księgozbiór podręczny m.in. z podstawowymi encyklopediami, słownikami, schematyzmami diecezjalnymi, książkami o Śląsku i diecezji opolskiej, a także kilka stołów do pracy oraz wysłużona już maszyna do przeglądania mikrofilmów. Jest i bardzo potrzebna mapa diecezji. Do czego potrzebna? O tym za chwilę. Dalszą część archiwum stanowi magazyn, do którego wstęp mają tylko upoważnione osoby. Na regałach wznoszących się od podłogi po sufit poukładane są pudełka z mikrofilmami i dokumentami. – Obecnie archiwum jest gruntownie reorganizowane przez Jana Kornka, emerytowanego dyrektora Archiwum Państwowego w Opolu. Dokumenty są fachowo opatrywane sygnaturami, bo dotychczas były zgromadzone tematycznie według luźnych kluczy, np. „Powstanie Administracji Śląska Opolskiego”, „Ks. Kominek” – wyjaśnia ks. Krzyżanowski, od ponad trzech lat kierownik Archiwum Diecezjalnego. Zastąpił on na tym stanowisku ks. dr. Rudolfa Nieszwieca.


    Od początków 
Kościoła opolskiego


    Archiwum Diecezjalne zostało utworzone 25 stycznia 1986 roku przez ordynariusza opolskiego bp. Alfonsa Nossola, a mieści się w gmachu Muzeum Diecezjalnego. Zgromadzono w nim przede wszystkim wytwory pracy kurii, począwszy od okresu utworzenia Administracji Apostolskiej Śląska Opolskiego w 1945 roku. – Archiwum, którego dyrektorem przez wiele lat był bp Jan Kopiec, pozwala sięgać do dorobku pasterskiego i administracyjnego głównych instytucji kościelnych. Zostało ono utworzone, by służyć pracy biskupa opolskiego i kurii diecezjalnej. Do zebranych w nim dokumentów sięga się w różnych sytuacjach. Przykładowo, kiedy niedawno prowadzony był remont gmachu kurialnego, korzystano ze zgromadzonej tutaj dokumentacji architektonicznej – opowiada ks. Krzyżanowski.
Warto wspomnieć, że dokumentacja zasadniczo gromadzona jest w dwóch zbiorach: w archiwum bieżącym, które znajduje się w kurii i ma do niego dostęp biskup opolski – jest to archiwum tajne, oraz w archiwum udostępnianym, które sukcesywnie powiększa swoje zasoby. Założono, że dokumenty po 10–15 latach przenoszone są z kurii do archiwum.


    Teczki? Owszem są...


    Ale nie personalne. To każda parafia z tych, które obecnie znajdują się w granicach administracyjnych diecezji opolskiej, ma swoją teczkę. A w niej zaledwie kilka stron, na których zapisano informacje o dostępnych w archiwum mikrofilmach zreprodukowanych ksiąg parafialnych. To po prostu katalog. – Dostępne są tutaj księgi, które przetrwały II wojnę światową i wydarzenia tuż po niej. Ale trzeba wyraźnie podkreślić, że jest wiele parafii, w których dokumentacja się nie zachowała. Spłonęły księgi metrykalne z parafii Wniebowzięcia NMP w Raciborzu. Spłonęły również księgi z parafii Bożego Ciała w Oleśnie – podaje przykłady kierownik archiwum. Zaznacza też, że w niektórych przypadkach najstarsze księgi przetrwały we Wrocławiu, w tamtejszym Archiwum Archidiecezjalnym. Natomiast o nowsze należy pytać bezpośrednio w parafiach.


    Budując drzewo genealogiczne


    Choć z założenia najważniejszą funkcją archiwum jest wspieranie bieżącej działalności kurii, to najczęściej służy ono osobom, które prowadzą prywatne badania genealogiczne. – Reżimy totalitarne tak mocno pognębiły ludzi, że w wielu rodzinach, które przed wojną żyły na terenie obecnej diecezji opolskiej, pamięć o życiu poprzednich pokoleń została zatarta. Tutaj, w archiwum, na co dzień służę ludziom w odszukiwaniu przodków, odkrywaniu przeszłości czy czasem nawet wyjaśnianiu zagadek czy tajemnic rodzinnych. To zajęcie przynosi wiele radości i wzruszenia – podkreśla ks. Sebastian Krzyżanowski. Najczęściej w Archiwum Diecezjalnym zjawiają się osoby z Niemiec, ale też z Ameryki, a nawet z Australii, które szukają swoich korzeni. Są to potomkowie osób, które wyjechały w czasie masowych przesiedleń w latach 1945–1946. Czasem też pojawiają się rodziny tych, którzy wyjechali wcześniej, w wieku XIX czy w latach 20. i 30. XX wieku. – Nieraz ze wzruszeniem odkrywają, że ich przodkowie mówili po polsku, a oni zupełnie nie znają tego języka – opowiada ks. Krzyżanowski. Nie wszyscy szukają informacji, bo chcą poznać przodków, czasem motywacja jest całkiem inna, a dotyczy prawnego ustalenia pokrewieństwa w toczących się na terenie Niemiec sprawach dotyczących spadku.
Rozpoczynając poszukiwania, trzeba sprecyzować, do jakiej parafii należeli przodkowie. Obecna siatka podziału na dekanaty i parafie tylko w pewnym stopniu odzwierciedla czasy przedwojenne. Tu wielką pomocą służą zarówno dawne schematyzmy, czyli roczniki diecezjalne, jak i właśnie wspomniana wcześniej mapa. Kiedy już wiadomo, w księgach której parafii należy szukać, trzeba sprawdzić, czy znajdują się one w zasobach archiwum. A potem pozostaje jedynie cierpliwe przeglądanie zapisów.


    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół