• facebook
  • rss
  • Konik przejmuje kontrolę

    dodane 21.11.2013 00:00

    Praca, zakupy, gry komputerowe, internet albo sieci społecznościowe mogą uzależnić.

    Nie tylko alkohol czy narkotyki uzależniają człowieka. Coraz częściej mówi się o pracoholizmie, zakupoholizmie, seksoholizmie, patologicznym hazardzie czy uzależnieniach od komputera i internetu. Jednak, by nie nadużywać tych terminów, zachęcali uczestnicy konferencji naukowo-edukacyjnej, zorganizowanej przez Diecezjalną Fundację Ochrony Życia i Wydział Teologiczny UO. – Kiedyś o człowieku, który miał pasję, mówiło się, że ma swojego konika. Dziś w wielu sytuacjach zupełnie niepotrzebnie mówi się, że jest uzależniony – podkreśla Bohdan Woronowicz, znawca tematu, znakomity terapeuta i psychiatra. Nie znaczy to, że można bagatelizować uzależnienia od smartfona, internetu czy zakupów. – Uczulam rodziców, by dawkowali dzieciom możliwość korzystania z komputera, by nie cieszyli się z tego, że dziecko siedzi spokojnie przy komputerze za zamkniętymi drzwiami – mówił B. Woronowicz, podkreślając, że absolutnie nie należy dawać 9-latkom na I Komunię w prezencie smartfonów. W efekcie będą mieć ogromne problemy z funkcjonowaniem w świecie realnym.

    A zdecydowanie łatwiej jest coś dać, niż później odebrać, gdy zauważymy, że staje się to niebezpieczne. Niemniej jeśli ktoś często korzysta z komputera czy często robi zakupy, jak to zapewne będzie się działo w ramach rozpoczynającej się gorączki świątecznych zakupów, nie oznacza od razu, że jest uzależniony. Osoba uzależniona nie potrafi powiedzieć sobie „stop”, nie potrafi oderwać się od wykonywania czynności. – Zakupoholik mocno przeżywa myślenie o zakupach, ich planowanie, ale euforię czuje do momentu dokonania zapłaty czy wyjścia ze sklepu. Zaraz potem pojawiają się wyrzuty sumienia. Kupioną rzecz chowa w szafie i nigdy jej nie wyciąga – opowiadała dr Magdalena Rowicka. A co z pracoholizmem? – Jest postrzegany bardzo pozytywnie w społeczeństwie. W korporacjach czasem wręcz nie wypada wyjść z pracy o czasie – wyjaśniała M. Rowicka, zaznaczając, że pracoholikiem nie kierują względy finansowe. On definiuje siebie przez pryzmat pracy i tego, co dzieje się na polu zawodowym. – Nie dowiemy się, od czego jesteśmy uzależnieni, dopóki sobie tego nie odmówimy – spuentował B. Woronowicz.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół