• facebook
  • rss
  • Tropy prowadzą do Dworzyska

    dodane 05.12.2013 00:00

    – Wierzę, że wcześniej czy później uda się odnaleźć szczątki ludzi z oddziału „Bartka” – zapewniał dr hab. Krzysztof Szwagrzyk podczas Spotkania Muzealnego w Łambinowicach.

    To na Opolszczyźnie we wrześniu 1946 r. zamordowano żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, którzy na Podbeskidziu działali pod dowództwem Henryka Flamego, ps. „Bartek”. Przekonany jest o tym Krzysztof Szwagrzyk, historyk, badacz komunistycznych struktur aparatu represji w Polsce i podziemia niepodległościowego na Dolnym Śląsku, pełnomocnik prezesa IPN do spraw poszukiwań nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego.

    – Jednym z trzech miejsc, gdzie zamordowano partyzantów powojennego podziemia niepodległościowego, jest polana w okolicach Barutu, administracyjnie leżąca w woj. śląskim. Przeprowadziliśmy tam dokładne badania metodą odkrywkową. Nie odnaleźliśmy zbiorowej mogiły, ale wiele fragmentów kości. Dwie inne grupy partyzantów zostały przewiezione w głąb Opolszczyzny. Miejscem, które typujemy, są okolice lotniska w Wierzbiu, niedaleko Łambinowic. Sprawdzaliśmy również okolice lotniska w Starym Grodkowie – wyjaśnia Szwagrzyk. Dotychczas prowadzono sondażowe odwierty, m.in. w lesie nieopodal nieistniejącej już posiadłości Scharfenberg, którą w latach 1945–1947 zajmował Urząd Bezpieczeństwa. Do tego miejsca prowadzą zarówno zeznania Jana Zielińskiego, jednego z uczestników akcji likwidacji partyzantów, jak również opowieść Andrzeja Bujoka, który dzięki zbiegowi okoliczności przeżył realizację perfidnego planu UB. – Komuniści uznawali, że zwłoki zamordowanych należą do państwa. Rodzinom nie przekazywano żadnych informacji o miejscach pochówku. Tak też jest z blisko 200 żołnierzami z oddziału „Bartka”. W okolicach Dworzyska, w starym betonowym szambie odnaleźliśmy szczątki nie mniej niż 25 osób. To była masa kości, żadnej czaszki w całości. Niektóre fragmenty mają wyraźne ślady po kulach. Jesteśmy przekonani, że to miejsce wcześniej było plądrowane przez poszukiwaczy np. militariów. Jednak dopóki nie poznamy wyników badań genetycznych, nie dowiemy się, czy są to partyzanci „Bartka” czy może jakiegoś innego oddziału – opowiada Krzysztof Szwagrzyk o odkryciach badaczy z IPN. Wciąż wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi. Niemniej w 2014 roku ekipa badawcza IPN wróci w okolice Dworzyska.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół