• facebook
  • rss
  • Nie przeszkodził nawet Ksawery

    kgj

    dodane 09.12.2013 23:48

    Dokuczała aura, ale gorące serca i ciągle ten sam cel przyświecały mieszkańcom Roszowickiego Lasu.

    Tym razem św. Mikołaj przyjechał na przyczepce   Tym razem św. Mikołaj przyjechał na przyczepce archiwum szkoły To już VII Charytatywny Kiermasz Świąteczny zorganizowała Szkolę Podstawowa im. Jana Pawła II w Roszowickim Lesie wraz z proboszczem i coraz większą grupą ludzi dobrej woli.

    Wspierają ich absolwenci tej szkoły, rodzice uczniów, ozdoby przysłały też grupy z Góry Świętej Anny i z Braciszewa. To sponsorzy ufundowali bigos, bogracz, ciasta czy grzaniec.

    Wszystko zaś po to, by pomóc dzieciom z oddziału Onkologii i Hematologii w Zabrzu.

    Podobnie jak w ubiegłych latach ludzie dopisali. Organizatorzy nie zrezygnowali, choć orkan Ksawery podczas przygotowań zerwał im namiot postawiony na placu plebanii. Imprezę przeniesiono do pomieszczeń.

    W kościele zaśpiewały Biedroneczki   W kościele zaśpiewały Biedroneczki archiwum szkoły - Wszyscy przywykli do tej tradycji. My chcemy naśladować swojego patrona, a on uczy nas, by się nie poddawać, tylko mieć oczy i serca otwarte. Zresztą jak zostawić dzieciaki, którym chcieliśmy pomóc? – mówi Maria Michalczyk, dyrektor szkoły i główny organizator.

    Na liście są tym razem 24 nazwiska. Są wśród nich znajomi z ubiegłego roku, którzy nadal walczą z chorobą.

    Teraz w Zabrzu jest Kamil, którego rok temu odwiedzali w klinice w Krakowie i Klaudia, która dzięki zebranym środkom przeszła za granicą trzy operacje. Na oddziale jest znowu, już o rok starsza Karolinka, Rafał i Rysiu.

    Dzieciaki są w różnym wieku – od 4 miesięcy po nastolatków. Najwięcej w przedziale 3-6 lat.

    Dla chętnych nie brakło świątecznych ozdób i stroików   Dla chętnych nie brakło świątecznych ozdób i stroików archiwum szkoły - 17 grudnia zawozimy im paczki. Tym razem dzieci jest dużo, więc mamy dla kogo pracować. Pewnie jeszcze kilka osób dojdzie w ciągu tygodnia. Czekam właśnie na telefon z Zabrza, by dowiedzieć się, czego chcą dzieciaki. Będziemy starali się spełnić te marzenia, by dać im iskierkę nadziei – tłumaczy Maria Michalczyk.

    Tradycyjnie, wszystko zaczęło się Mszą św. w intencji chorych dzieci z kliniki i ich zdrowych przyjaciół z Roszowickiego Lasu. Wystąpiły podczas niej miejscowe Biedroneczki z darem serc.

    Potem przyjechał św. Mikołaj, tym razem na przyczepce ciągniętej przez quady.

    I znów przedświąteczny gwar wypełnił plebanię, w powietrzu unosił się zapach przypraw, wina i igliwia.


     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół