• facebook
  • rss
  • Żywa mowa

    dodane 19.12.2013 00:00

    Archiwum łubniańskiego ośrodka kultury zgromadziło już ponad 4000 prac konkursowych. Co roku dochodzi ok. 200 kolejnych.

    Gdy organizator gali podsumowującej dwie dekady Regionalnego Konkursu Literackiego „Ze Śląskiem na ty” zadzwonił do jednej z laureatek, dowiedział się od jej męża, że poszła na nordic walking. Zapytał „jak to będzie po śląsku?” Po kilku godzinach dostał odpowiedź „Kijoki na renki uzdrowiom gelenki”. – Każdy z uczestników jest godny najwyższego szacunku, chciałem jednak docenić dwie osoby, które w swoich pracach pokazały, z jakim Śląskiem się utożsamiają. Mają też słuch absolutny do gwary, pełen humoru i ironii do tych wszystkich obcych słów, które zaśmiecają nam mowę – mówi o laureatkach Złotego Pióra pomysłodawca nagrody, Jan Goczoł. Wyróżnienie to otrzymały panie: Renata Polak z Leśnicy i Krystyna Popanda z Płużnicy Wielkiej.

    – Czasu na pisanie nie ma za moc, bo dycki jest coś do roboty, ale my się urodzili na Śląsku, śląską gwarą gołdomy, a że przeżyli my już niejedno, to chcemy trocha zostawić tym, co za nami przyjdom, bo jak my pońdziemy, to tygo już nie bydzie. Każdy człowiek to inna historia, a choć 20 lot już opisujemy tyn Ślonsk ze wszystkich stron, to to dalej jest piekne, bo to jest nasze miejsce na świecie – przyznaje Renata Polak z Leśnicy, uczestnicząca w konkursie od 12 lat. I dodaje – Ta nagroda to taki prezent na 75 urodziny. Mama mi zawsze tak godała: Bier dziołcha tyn nec i gać po żymły, a coby było prandzi, to bier se koło, ino bez glajzy dej pokoj, co nie praskniesz – kto to dzisiej jeszcze rozumie? O czym pisano przez te lata? O dzwonach i kapliczkach, legendach i zwyczajach, o ławeczce i łóżeczku dziecinnym, o chlebie, o przodkach, rodzinnych zawodach i pasjach, o pracy w gospodarstwie, trudnych przeżyciach, często przez lata przemilczanych, o powodzi i emigracji. – Jedni piszą językiem literackim, inni gwarą, bo mówią nią w domu. Jest grupa osób, które co roku przynoszą inną historię. Wydaliśmy już 4 tomy publikacji z niektórymi pracami – wymienia Krystian Czech, organizator konkursu. Jury podkreśliło wartość tych zapisanych, zwłaszcza fonetycznie opowieści, ich funkcję integracyjną i zaangażowanie nauczycieli w pielęgnowanie śląskiej mowy. Wśród wyróżnionych szczególnie były: Jolanta Drwięga, „Ślązaczka z Białegostoku”, Helga Bieniusa i Diana Wencel. – Moja radość jako folklorystki jest w tym, że dzieci mają ochotę wypytywać starszych jak dawniej było, zapisywać to i w ten sposób dowiadują się o tradycji – podsumowuje patronująca konkursowi prof. Dorota Simonides.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół