• facebook
  • rss
  • Jeszcze raz kolędowali

    kgj

    dodane 09.02.2014 21:29

    W 9. Diecezjalnym Przeglądzie Kolędników Misyjnych, który odbył się w sobotę 8 lutego w Opolu, wzięło udział 10 grup kolędniczych. Przyjechały z Borek Wielkich, Brożca, Chrząszczyc, Kolonowskiego, Naroka, Nysy, Raciborza, Steblowa, Ujazdu i Zawadzkiego.

    Spotkanie zaczęło się od wspólnego nabożeństwa w kościele seminaryjnym pw. św. Jadwigi Śląskiej.

    Po nim młodzi artyści zaprezentowali krótkie programy misyjno-ewangelizacyjne, którymi witali odwiedzanych parafian i śpiewali kolędy. W sumie w auli Wyższego Międzydiecezjalnego Seminarium Duchownego zaprezentowało się prawie 150 młodych kolędników. Jedne w kilkuosobowym składzie, inne, utworzone z paru równolegle chodzących po kolędzie ekip, liczyły ponad 20 osób.

    Zebrane przez kolędników ofiary trafiają na konto Funduszu Pomocy Misjonarzom Diecezji Opolskiej. Przeznaczane są m. in. na budowę i utrzymanie sierocińców, budowę studni, zakup książek, leków czy żywności, opiekę lekarską dla misjonarzy.

    - Dzieci te odwiedzały domy w czasie kolędy, chodząc razem z kapłanem, albo np. 6 stycznia czy w innym dniu. Tu przyjechała tylko część tych, którzy angażują się w dzieło misyjne. Zebrane środki wciąż spływają. Kolędnicy z mojej parafii w trzy tygodnie zebrali 3,5 tys zł. Może to niewiele w zestawieniu z potrzebami, ale każdy grosz się liczy. Nie chodzi też tylko o pomoc materialną, ale przede wszystkim o uwrażliwienie ludzi na potrzeby drugiego człowieka. On niekoniecznie musi żyć daleko, ale może być tuż obok nas. Nasze społeczeństwo się starzeje, jeszcze kilka lat, a będziemy potrzebowali wielu ludzi o spostrzegawczym spojrzeniu, którzy jak Maryja na weselu w Kanie zauważą, że ktoś czegoś potrzebuje, odwiedzą sąsiada, zauważą, zapukają. To uczczenie Boga w drugim człowieku jest niezwykle ważne – podkreśla ks. Henryk Pocześniok, prezes FPMDO i proboszcz parafii w Steblowie.

    O misjach opowiadał dzieciom i młodzieży ks. Andrzej Grondowski, który przyjechał z parafii w dalekim Norylsku na Syberii. Ma ona od północnego krańca do południowego ok. 1800 km długości, ziemi się nie uprawia, bo jest prawie przez cały rok zamarznięta, a często spotyka się renifery.

    - Przyjechałem na ten przegląd, by posłuchać dzieci, zobaczyć ich trud, opowiedzieć im o swojej posłudze w Norylsku i podziękować za to wspieranie nas, za co my tam jesteśmy bardzo wdzięczni - mówił misjonarz.

    Wszyscy uczestnicy zostali uhonorowani dyplomami i nagrodami książkowymi. Wręczał je ks. Stanisław Klein, który spędził sporo czasu na misjach w Togo. Spotkanie zakończyło się poczęstunkiem ufundowanych przez Koło Misyjne Kleryków.

    - Kolędujemy już od 6-7 lat, jesteśmy z Naroka. Wspierają nas zawsze rodzice, którzy pomagają zorganizować stroje, nauczyć dzieci tekstu. Co roku jest inny pomysł na to. W tym roku kolędowaliśmy 8 i 13 stycznia. Ludzie czekali na nas, bo ksiądz wcześniej to zapowiedział, cieszyli się, kolędowali z nami, dawali słodycze- mówią Maja Ludwig i Maria Sikora, nauczycielki.


     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół