• facebook
  • rss
  • Tajniki kaligrafii

    dodane 27.02.2014 00:00

    Barbara i Masakatsu Yoshida, polsko-japońskie małżeństwo, przybliżali prudniczanom kulturę Kraju Kwitnącej Wiśni.

    Są małżeństwem nietuzinkowym. Ona Polka, on Japończyk. Od ponad 20 lat z wielką pasją popularyzują kulturę japońską w Polsce. Poznali się w Łodzi. To tam Barbara, absolwentka Liceum Plastycznego w Opolu, ukończyła Wydział Tkaniny na Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych. A Masakatsu, który miał dyplom z kultury słowiańskiej Uniwersytetu Hokkaido, uczył się języka polskiego przed rozpoczęciem studiów doktoranckich na warszawskiej uczelni. Zakochali się w sobie, pobrali się i zamieszkali w Łodzi. Z czasem na świat przyszła ich córeczka Izumi. Zaczęli podróżować do Japonii. Dziś Izumi tworzy animacje filmowe, Barbara zajmuje się m.in. malarstwem tuszem, a Masakatsu kaligrafią. Ich prace można zobaczyć na wystawie „Japonia w rodzinnym gronie”, która do 28 marca gości w Centrum Tradycji Tkackich Muzeum Ziemi Prudnickiej. Otwarcie wystawy połączone było z warsztatami kaligrafii i origami.

    – W każdy pisany znak wkładam swoje uczucia, serdeczność – podkreślał Masakatsu Yoshida, ucząc odpowiedniego trzymania pędzla i zdecydowanego prowadzenia ręki. – Każdy znak ma swoją historię, dlatego, ucząc się nowego znaku, poznajemy też jego historię, to, jak się zmieniał na przestrzeni tysiącleci. W szkole japońskie dzieci poznają 2000 znaków. W codziennym użyciu konieczna jest znajomość 3500 znaków – opowiadał Masakatsu, zaznaczając, że Japończyk uczy się znaków przez całe życie, a słownik ma zawsze pod ręką. – Kiedy zaczynamy pisać znak, to stawiamy kreski zawsze w tej samej kolejności. Nie możemy też przerwać pisania znaku. Trzeba płynnie przejść od pierwszej kreski do ostatniej. Dlatego zajmując się kaligrafią, nie ma możliwości, by w tym czasie z kimś obok rozmawiać – tłumaczył Japończyk. – Nie możemy też poprawiać znaku, tak jak nie możemy poprawić tego, co już się w naszym życiu wydarzyło – dopowiadał. Wyjaśniał też, że kaligrafując znak na białej kartce, trzeba wykorzystać całą jej powierzchnię. – Biała kartka symbolizuje nasze życie. Trzeba je wykorzystać w całości – mówił, pisząc m.in. słowo „wiśnia”, które uczestnicy warsztatów mogli powtórzyć własnoręcznie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół