• facebook
  • rss
  • Papier wciąż górą


    dodane 13.03.2014 00:00

    Jak się mają sprawy z e-czytelnictwem? Tym razem odpowiedzi szukali bibliotekarze.

    W Międzynarodowym Tygodniu Książki Elektronicznej (3–9 marca) Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Opolu zorganizowała konferencję poświęconą wyzwaniom, z którymi muszą zmierzyć się bibliotekarze w epoce e-czytelnictwa. Swoimi doświadczeniami dzieli się Niemcy, Czesi, Słowacy i Polacy.


    Żarówka i czytanie


    – Książki elektroniczne nie są pojęciem nowym. Wydawnictwa zajmują się możliwością elektronicznego dystrybuowania publikacji już od kilku dziesięcioleci. Jednak dopiero w nowym tysiącleciu ten segment rynku wkroczył na drogę ciągłego wzrostu wspieranego rozwojem technologicznym – podkreślała Blanka Snopková. – Czy wobec tego z czasem tradycyjne biblioteki zmienią się w wirtualne? Dick Brass, wiceprezes Microsoftu twierdzi, że w 2018 roku nie będą istniały gazety i czasopisma w formie, z jaką kojarzymy je dzisiaj. Ale większość specjalistów podkreśla, że w najbliższej przyszłości nie należy oczekiwać takich zmian – wyjaśniała B. Snopková.

    
O tym, że pismo samo w sobie jest technologią i na przestrzeni wieków kolejne wynalazki udoskonalały system tworzenia i rozpowszechniania książek i dokumentów, przypominała Małgorzata Góralska z Uniwersytetu Wrocławskiego. – Przełom w czytelnictwie przypada na wiek XIX i jest związany z wynalezieniem żarówki. To właśnie elektryczność stworzyła czas na czytanie – wieczorem, po zmierzchu – wyjaśniała M. Góralska. I choć pierwsze urządzenia do czytania książek niepapierowych zaczęły pojawiać się już w latach 60. XX wieku, to dopiero czytnik Kindle z 2007 roku wywołał małą rewolucję. Jednak nawet wprowadzony na rynek w 2010 r. iPad, mimo odważnych deklaracji producentów, nie wyparł z rynku dzieł drukowanych. Zapachu książki, szelestu jej kartek nie zastąpi żadne urządzenie. Choć, jak podkreślali naukowcy z Uniwersytetu Wrocławskiego, czytnik książek elektronicznych stał się bardzo popularnym prezentem świątecznym i pierwszokomunijnym.


    Jak e-czytają Polacy?


    Po pierwsze e-czytelnicy nie stanowią licznej grupy. Po drugie często e-książki, po które sięgają, pochodzą z nielegalnego źródła. – Określając profil e-czytelnika, trzeba podkreślić, że w Polsce 
e-booki czytają ludzie młodzi, wykształceni, z dużych miast. Zdecydowanie częściej kobiety niż mężczyźni. Z kolei np. w Japonii większą grupę e-czytelników stanowią ludzie starsi. Lekki czytnik łatwiej jest im utrzymać w ręce, a wielkość liter mogą powiększyć do potrzebnych rozmiarów – mówiła M. Góralska.
Zarysowania polskiego rynku e-prasy podjął się Marcin Skrabka, również z Uniwersytetu Wrocławskiego. Już na samym początku podkreślił, że czytelników e-gazet jest w naszym kraju około 1,5 procenta. Jednak gdyby pokusić się o scharakteryzowanie profilu takiego czytelnika, to jest nim mężczyzna z wyższym wykształceniem, w wieku poniżej 34 lat. W wydaniach elektronicznych, jak podkreślał Marcin Skrabka, najlepiej sprzedają się dzienniki dla prawników i biznesmenów. – W naszym kraju panuje przekonanie, że skoro płacimy co miesiąc rachunek za internet, to nie będziemy za nic dodatkowo płacić – tłumaczył M. Skrabka, dodając, że prawdopodobnie prędko to przekonanie się nie zmieni, skoro już dzieci uczą się korzystania z „chomika”, czyli popularnego portalu wymiany plików.


    Jak wypożyczyć e-booka?


    W kwestii wypożyczania książek elektronicznych głos oddano Agnieszce Hołubiec z Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Opolu. To w tej instytucji od października 2013 r. w ramach projektu 
„E-booki na wynos” można wypożyczać czytniki. Na razie jest ich 12, a korzystać mogą z nich osoby zarejestrowane w bibliotece. Są to bardzo funkcjonalne urządzenia, wyposażone m.in. w syntezator mowy. – Zanotowaliśmy 25 wypożyczeń, udostępniliśmy 738 plików, a w bazie mamy 497 książek do wypożyczenia – informowała A. Hołubiec. – Chcielibyśmy rozwijać naszą ofertę, ale nie jest to łatwe w obliczu 23-procentowej stawki podatku VAT na książki elektroniczne oraz ze względu na prawa autorskie – wyjaśniała, mówiąc także o działaniu Opolskiej Biblioteki Cyfrowej, z której można korzystać bez wychodzenia z domu. – Dostępnych jest w niej wiele starodruków, które sami digitalizujemy – podkreślała A. Hołubiec. Internauci mają również możliwość korzystania z platformy IBUK Libra z ponad 900 tytułami. – Dostępne są w niej książki, które nie są naszą własnością. Głównie publikacje popularnonaukowe i literatura akademicka. Z tych pozycji można korzystać tylko w trybie on-line – tłumaczyła A. Hołubiec.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół