• facebook
  • rss
  • Moc błogosławieństw


    Karina Grytz-Jurkowska

    |

    Gość Opolski 11/2014

    dodane 13.03.2014 00:00

    Dzieci i powołania kapłańskie są nadzieją tej wspólnoty.

    Do parafii liczącej obecnie ok. 1350 osób należą: Kotulin, Balcarzowice, Kotulin-Skały, Kotulin-Nakło, Laura, Proboszczowice oraz Szklarnia.


    Najpierw Mały, 
potem Wielki


    Początki Kotulina sięgają 1257 roku. Wówczas to hrabia Janozjusz założył w lesie Chotulin nową osadę na prawie niemieckim. Las należał do znacznie starszego Kotulina Małego. Nową wioskę od 1305 r. nazywano Magnum Chotulin (Kotulin Wielki). W 1285 r. z nieznanego miejsca przeniesiono do Kotulina Wielkiego kościół pw. św Michała Archanioła. Pierwszym proboszczem został ks. Aleksius. Do parafii Kotulin dołączono także wieś Proboszczowice. W latach 1560–1628 parafia była w rękach protestantów.
Obecna świątynia pochodzi z XVI w., ale w 1903 r., za ks. Jana Pawlitzkiego, została rozbudowana – pierwotna pozostała tylko zachodnia część kościoła (od strony wejścia).

    W ołtarzu głównym jest wizerunek Archanioła Michała, a powyżej obraz Matki Bożej Dobrej Rady. Ozdobą wnętrza jest drewniany, nietypowo belkowany sufit. Kościół jest jednym z przystanków na Via Regia – szlaku św. Jakuba.
11 lat temu w parafii wybudowano kościół filialny pw. św. Krzysztofa w Balcarzowicach.
Parafianie dbają o swoją świątynię, pomagają przy remontach. Parafialne konto zasilają przychody z festynów, ale też z regularnych zbiórek złomu. Za pierwszą, największą, udało się kupić nowy zegar na kościelną wieżę.


    W służbie Bogu


    W parafii działa wiele wspólnot: Żywy Różaniec, Apostolstwo Modlitwy, Franciszkański Zakon Świeckich, Młodzieżowy Ruch Szensztacki, Rada Parafialna i Parafialny Zespół Caritas, który organizuje wigilię dla samotnych i co miesiąc spotkania dla seniorów. Z dziewięciu szafarzy najstarszy jest Karol Sojka. Posługuje od ponad 20 lat. Prócz grona ministrantów do Mszy św. służą 3 kobiety – ministrantki.
– Panie z radością przychodzą. Na początku miały wątpliwości, ale powiedziałem im „Potrzebuję was przy ołtarzu”, bo czasem na porannej Eucharystii nie było żadnego ministranta – opowiada ks. Gembczyk.
Organistą jest osiemdziesięcioletni Engelbert Lucia. Gra tu podczas liturgii już od 1957 r. Prowadzi też miejscowy chór Mniejszości Niemieckiej. Orkiestra parafialna, którą dyryguje Harald Powrósło, liczy ok. 50 osób. Niedawno obchodziła swoje 110-lecie. Podczas uroczystości parafialnych i jarmarku adwentowego śpiewa schola, która powstała po objęciu parafii przez obecnego proboszcza w 2010 r. Jej opiekunem jest Sybilla Zawiola.
– Cieszę się z obecności tej scholi, mam nadzieję, że nadal będzie chwalić Pana Boga swoim śpiewem – podkreśla proboszcz.
Przez wzgląd na patrona kościoła, od listopada do kwietnia organizowane są czuwania ze św. Michałem, natomiast latem odbywają się nabożeństwa fatimskie.
Parafianie chętnie uczestniczą w tradycyjnych pieszych pielgrzymkach – w lipcu do Studzionki k. Ujazdu i we wrześniu do Centawy. Co roku kilkanaście osób idzie na Górę Świętej Anny na obchody św. Piotra z Alcantary. Uroczyście obchodzony jest dzień św. Urbana. Po Mszy św. następuje przekazanie świec poszczególnym częściom parafii, z którymi po procesji do kaplicy św. Urbana rolnicy idą na swoje pola.


    Bogactwo


    Z parafii pochodzi kilku księży i kilka sióstr zakonnych: ks. Romuald Kokoszka, ks. Henryk Henkel SVD, którego imię nosi nawet jedna z ulic Kotulina, ks. Józef Pysik SVD, ks. Joachim Rzeźniczek MSF, o. Krystian Krawiec OFM, o. Dawid Franek OFM, s. Jolanta Danuta Misz ABWM oraz s. Beniamina Gabriela Misz, posługująca niedaleko Mościsk, skąd pochodził ks. Andrzej Rożak, proboszcz w latach 1957–1977. Kiedy klerykiem był jeszcze ks. Joachim Leszczyna MSF, który obecnie jest na Madagaskarze, młodzież organizowała misterium Męki Pańskiej. Najmłodszym prymicjantem jest jezuita ks. Roman Swoboda, wyświęcony w 2011 r.
W miejscowościach należących do parafii przeważa ludność autochtoniczna, choć ze względu na spokojne okolice i dobry dojazd do autostrady przeprowadzają się tu ludzie z pobliskiego Toszka czy Gliwic. Część mieszkańców dojeżdża tam do pracy, ale wielu wyjeżdża za chlebem za granicę. Rodziny są zwykle tradycyjne, wielopokoleniowe.
Po znaczącym niżu demograficznym od kilku lat notuje się coraz więcej urodzin i chrztów. W ubiegłym roku było ich aż 28, więcej niż pogrzebów, w poprzednim także ponad 20.
– To wyjątkowy powód do radości, że aż tyle. Odkąd tu jestem, jak odwiedzam domy podczas kolędy, zawsze błogosławię i mówię, że trzeba zaufać Panu Bogu, że obdarzy dzieckiem i pomoże w jego wychowaniu – podkreśla ks. Gembczyk. – Gdyby jeszcze ślubów było więcej – bo coraz częściej młodzi są w związkach niesakramentalnych, choć nie ma przeszkód – martwi się.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół