• facebook
  • rss
  • Jak zajrzeć w przeszłość?

    Anna Kwaśnicka

    |

    Gość Opolski 21/2014

    dodane 22.05.2014 00:00

    Kultura. Popularność Nocy Muzeów pokazuje, że lubimy ciekawie opracowaną i z pomysłem zaserwowaną wiedzę.

    W Noc Muzeów, 16 maja, za sprawą opolskich muzealników, zwiedzający mogli przenieść się w czasy średniowiecznych rycerzy czy zagościć na śląskiej wsi sprzed wieku. Sporym zainteresowaniem cieszyła się też noc z dinozaurami, na którą 17 maja do Krasiejowa zjechały spore tłumy nie tylko z Opolszczyzny, ale również z Górnego Śląska.

    Historia rodzinna i smoki

    Po raz pierwszy do akcji organizowanej przez 6 opolskich muzeów dołączyło Archiwum Państwowe w Opolu, gdzie przechowywane są najcenniejsze dokumenty dotyczące Opola i Opolszczyzny. Tu goście nie tylko mogli pod eskortą pracowników zobaczyć miejsca, które na co dzień są całkiem niedostępne, zaplombowane i wielokrotnie zabezpieczone, ale też uczestniczyć w warsztatach z zakresu zabezpieczania i opisywania domowego archiwum, tak by historia rodzinna nie uległa zatarciu. Z kolei tworzenie drzewa genealogicznego, zaproponowane w ramach warsztatów dla najmłodszych, okazało się ogromną frajdą nie tylko dla dzieci, ale też dla ich rodziców.

    Prace ręczne, takie jak wycinanie i wyklejanie zostały połączone z budzeniem ciekawości na temat własnych korzeniach. W najtłumniej odwiedzanym Muzeum Śląska Opolskiego, gdzie tematem przewodnim prelekcji był ogień, dużym zainteresowaniem cieszyły się stanowiska rekonstrukcyjne. Był średniowieczny poczęstunek, bito monety i smocze detale, odkrywano tajniki zielarstwa. Nie zabrakło oczywiście średniowiecznych tańców czy fechtunku. Chętni mogli zakładać hełmy, przekonać się, jak ciężkie były dawne miecze, a także przymierzać średniowieczne stroje. Dla fanów książek historycznych, prawdziwe eksponaty z dawnych lat były nie lada gratką.

    Tegoroczna Noc Muzeów przyciągnęła młodszych i starszych, studentów, emerytów oraz wielu rodziców i dziadków z małymi dziećmi. Słuchali, oglądali, zadawali pytania i kontrolowali zegarki, bo bogaty program toczył się jednocześnie w siedmiu miejscach, m.in. w niedawno otwartym Muzeum Uniwersytetu Opolskiego czy Centralnym Muzeum Jeńców Wojennych, i by uczestniczyć we wszystkich wybranych przez siebie punktach programu, potrzeba było nie lada dyscypliny. Był i konkurs dla spostrzegawczych, zatytułowany „Znajdź intruza”. W poszczególnych muzeach kryły się pojedyncze eksponaty zupełnie nie pasujące do charakteru każdej z placówek.

    Zapach świeżego chleba

    Choć deszczowa aura nie zachęcała, by spacerować, również w Muzeum Wsi Opolskiej gros osób skorzystało z okazji, by pod osłoną nocy zajrzeć do wiejskich domostw. Jak się okazuje, nocą znane plenery przybierają całkiem inny charakter. Entuzjastyczne, dziecięce okrzyki: „Jeszcze tam! Chodźmy jeszcze tam” było słychać na różnych ścieżkach. Maluchy z zaciekawieniem obserwowały kolejne wnętrza, a gdy dostały latarki w ręce, od razu poczuły zew przygody. Nie da się ukryć, że rodzice z dziećmi to jedna z liczniejszych grup wędrujących od muzeum do muzeum. – Najpierw odwiedziliśmy wszystkie placówki z centrum Opola, potem przyszedł czas na odleglejsze Bierkowice – tłumaczy pani Ewa.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół