• facebook
  • rss
  • Cały świat w 9 dni

    Anna Kwaśnicka

    |

    Gość Opolski 28/2014

    dodane 10.07.2014 00:00

    Wspólnota Sól Ziemi z Opola już po raz czwarty na letnim obozie gościła w parafii św. Joachima i Anny w Dziewkowicach.

    Gdy wchodzę do domu parafialnego w Dziew- kowicach, już od progu widzę kilka pań krzątających się w kuchni. Natomiast z przestronnej sali po lewej stronie dobiega gwar rozmów i śmiechów. Popołudniowa kawa. A do niej kilka ciast do wyboru. Wszystkie apetyczne, wszystkie kuszą. Średnio cztery blaszki ciasta każdego dnia trafiają do kuchni obozowiczów. To miejscowe gospodynie pieką smakołyki i przynoszą do domu parafialnego.

    Dla niepełnosprawnych przyjaciół

    W Opolu 10 lat temu zawiązała się wspólnota Sól Ziemi należąca do ogólnoświatowego Ruchu Wiara i Światło. To ruch, w którego centrum są osoby niepełnosprawne umysłowo i ich rodziny. Raz w roku na rozpoczęcie wakacji wyjeżdżają na obóz. Już po raz czwarty do Dziewkowic. Wcześniej byli w Głębinowie, na Górze św. Anny czy w Miliardowicach.

    – Często powtarzamy, że jeśli ktoś nie uczestniczył w obozie, to jeszcze oficjalnie nie należy do wspólnoty – przyznaje ks. kapelan Marian Kluczny. Dlaczego? – Kiedy przez kilka czy kilkanaście dni jesteśmy przez cały czas razem, doświadczamy głębszego bycia ze sobą. Co więcej, nie tylko mamy czas, by budować relacje, ale też musimy zadbać o to, by nasi przyjaciele o odpowiednich porach brali leki, trzeba pomagać im w ubieraniu się, w porannej i wieczornej toalecie, zaradzać tęsknotom za mamą – wylicza ks. Kluczny.

    Jedno nie ulega wątpliwości – ci młodzi ludzie, którzy są we wspólnocie, nie boją się wziąć odpowiedzialności za niepełnosprawną osobę. Nie boją się z nią zaprzyjaźnić, zaprosić ją do swojego życia. – W zamian wiele otrzymują, bo z obozu nikt nie wyjeżdża taki sam – dopowiada ks. Norbert Wons, proboszcz dziewkowickiej parafii, z ruchem Wiara i Światło związany od czasów studiów w Lublinie.

    Niezapomniane wakacje

    – Najlepsza była dyskoteka! – bez chwili wahania mówi Dorota. I zaczyna śpiewać „Bałkanicę”. Po słowach refrenu: „Będzie, będzie zabawa” śmieje się promiennie. Łukasz też wspomina wspólne śpiewanie i tańce. Ta niezapomniana dyskoteka była częścią całodniowej zabawy w sali weselnej w Warmątowicach.

    – Każdego roku, gdy jesteśmy w Dziewkowicach na obozie, właściciele na jeden dzień zamykają restaurację dla gości z zewnątrz i zapraszają nas do siebie na niesamowite przyjęcie. Był wystawny obiad, potem ogromne lody, były i osoby, które poprowadziły wspólną zabawę – opowiada Aneta Cichocka. W tym roku z ramienia Paszczaków, czyli pełnosprawnych przyjaciół osób niepełnosprawnych umysłowo, to właśnie Aneta, studentka pedagogiki, była odpowiedzialna za organizację wakacji. Wspierała ją Edyta Wieczorek, która w pierwszym wspólnotowym obozie uczestniczyła jako sześciolatka. Przyjechała wtedy razem ze starszą siostrą. I tak już zostało. Dziś jest świeżo upieczoną absolwentką gimnazjum. – Jesteśmy tu po to, by wakacje naszych Muminków były ciekawe, by byli szczęśliwi – mówi wprost Edyta. Nie ukrywa, że jest zmęczona, bo noce są ciężkie, ale mimo wszystko chce dawać z siebie jak najwięcej. – Ten wakacyjny czas jest dla mnie źródłem radości. Cieszy mnie zaufanie, jakim obdarzają mnie osoby niepełnosprawne – przyznaje Edyta.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół