• facebook
  • rss
  • Dlaczego nie słuchamy argentyńskich kibiców?

    Andrzej Kerner

    dodane 14.07.2014 00:47

    Najsmutniejsze, że mundial już się skończył.

    Ci, którzy nie oglądali i nie kibicują mają prawo tego nie rozumieć. Ale to były piękne dni…

    Zwyciężyli Niemcy. Zasłużenie. Osobiście szkoda mi Meksykanów, Kolumbijczyków i Włochów.

    W Opolu, a zwłaszcza w opolskim  internecie,  rozgorzała dyskusja czy Mirosławowi Klose należy się tytuł honorowego obywatela miasta. Padały w tej dyskusji argumenty niegodne, obelżywe, podłe -  i to z obydwu stron sporu. Nie potrafię zrozumieć jednego: skąd tyle niechęci wobec chłopaka z naszego regionu, który właśnie stał się legendą futbolu: strzelił najwięcej goli w historii mistrzostw świata. Bo gra w reprezentacji Niemiec? Bo Hitler, bo druga wojna światowa?

    Tkwi w nas wiele śladów pamięci tragicznej historii polsko-niemieckiej. Ale czy mundial nie mógł się stać -  jak chce pewien słynny Argentyńczyk, kibic San Lorenzo de Almagro Buenos Aires czyli papież Franciszek - także dla nas, na Śląsku Opolskim, świętem spotkania narodów? Sądząc po rozgrzanych emocjach wokół Miro Klose – tak się nie stało.

    Szkoda. Lepszej okazji nie będzie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół