• facebook
  • rss
  • Pielgrzymkowe love story

    Magdalena Friedrich z 2 fioletowej

    dodane 02.08.2014 16:20

    O rozeznawaniu powołania, odpowiedzi Pana Boga, zaręczynach i ślubie na pielgrzymkowym szlaku opowiada Magdalena Friedrich z 2. fioletowej.

    Moje pielgrzymowanie zaczęło się w 2006 roku. Wtedy, jako 17-letnia dziewczyna, po raz pierwszy dowiedziałam się o pieszej pielgrzymce. Od razu postanowiłam wyruszyć. Szłam sama, ale towarzyszyła mi nadzieja, że spotkam kogoś, kto zechce mi towarzyszyć. Już drugiego dnia okazało się, że moja przyjaciółka dojedzie do mnie, abyśmy mogły razem chwalić Najwyższego. Tamta pierwsza pielgrzymka była dla mnie wyjątkowym czasem. Wtedy też zaczęłam zastanawiać się nad moim powołaniem. Po powrocie jedno było pewne – za rok ruszam po raz drugi.

    I tak się stało. Podczas drugiej pielgrzymki towarzyszyły mi dwie wspaniałe przyjaciółki, które wspierały mnie całą drogę. Nazwałam tą pielgrzymkę: „pielgrzymką ostatniej szansy”. O co chodziło? Postawiłam Panu warunek: „jeśli podczas tej pielgrzymki nie wskażesz mi, jaką drogą mam kroczyć, to po niej rozpoczynam życie zakonne”. To był czas, kiedy bardzo chciałam rozeznać swoje powołanie i Pan nie pozwolił mi długo czekać.

    Już pierwszego dnia, podczas poszukiwania noclegu w Kamieniu Śląskim, poszłam do jednego z domów, nie zauważając, że zmierza tam również brat porządkowy naszej grupy. W tym samym momencie złapaliśmy za klamkę. Jednak okazało się, że on wraz z kolegami nocuje tam co roku i nie znajdzie się miejsce dla trzech dodatkowych osób.

    Przez kolejne dni pielgrzymki zbliżaliśmy się do siebie, często rozmawialiśmy, aż w końcu u stóp Jasnogórskiej Pani wymieniliśmy się numerami z nadzieją na spotkanie.

    Dzisiaj myślę, że był to konkretny znak od Pana, znak, że życie zakonne nie jest moim powołaniem. Jednak wtedy nie do końca wiedziałam, że tak jest.

    Na Jasną Górę pielgrzymują całą rodziną   Na Jasną Górę pielgrzymują całą rodziną archiwum prywatne Kolejna pielgrzymka była inna niż poprzednie, bo nie mogły towarzyszyć mi przyjaciółki. Za to wyruszyłam z moim chłopakiem, dokładnie tym samym, którego poznałam rok wcześniej. Pierwszego wieczoru, po nabożeństwie w Kamieniu Śląskim zaprosił mnie na spacer. Poszliśmy do kaplicy, a następnie do ogrodu, gdzie poprosił mnie o rękę. Był to najwspanialszy 18 sierpień, jaki mogłam sobie wymarzyć. Następnego dnia mój narzeczony zadał mi pytanie: „to jak, za rok na pielgrzymce?” Oczywiście chodziło o nasz ślub.

    Byłam jedną z najszczęśliwszych osób na ziemi. Czułam, że Pan Bóg ma dla mnie wspaniałe plany, że wraz z Mamusią opiekuje się mną i moim narzeczonym. Na Jasnej Górze dziękowałam za Ich obecność.

    Minął rok i nadeszła kolejna pielgrzymka. Wyruszyliśmy na szlak wraz z naszą grupą – 2 fioletową, jednak tym razem nie nocowaliśmy w Kamieniu Śląskim, ale na noc wróciliśmy do naszych domów, by przygotować się na najważniejszy dzień w naszym życiu – na nasz ślub. We wtorek, dokładnie w rocznicę naszych zaręczyn, dojechaliśmy do naszej grupy, odłączając się od niej na Górze Świętej Anny. Tam, w maleńkiej kaplicy Domu Pielgrzyma, która była i dziś jest dla mnie miejscem wyjątkowym, ślubowaliśmy sobie miłość do końca naszych dni. Kolejnego dnia na powrót dołączyliśmy do pielgrzymkowej grupy, aby dziękować za Bożą obecność pośród nas.

    Odtąd już co roku wędrowałam wspólnie z mężem. Najpierw z jednym dzieciątkiem, a potem drugim. I dzisiaj, 3 tygodnie przed pielgrzymką, nie wyobrażam sobie, aby nie znaleźć się na szlaku. Chcę wraz z moimi trzema chłopakami dziękować Pani Częstochowskiej za wszystkie łaski które otrzymaliśmy.

    Wspomnienia z pielgrzymki nadesłała Magdalena Friedrich

    Od Redakcji: Nie wyobrażasz sobie sierpnia bez pieszej pielgrzymki na Jasną Górę? Przeżyłeś w drodze coś, co zmieniło Twoje życie? Zachęcamy do podzielenia się z innymi świadectwem i wspomnieniami z minionych pielgrzymek. Nagrody czekają, a więcej informacji - TUTAJ

    Więcej świadectw - TUTAJ

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .
    Pobieranie...
    przewiń w dół