• facebook
  • rss
  • Zdumienia Pełna


    dodane 07.08.2014 00:00

    Po 70 latach piękna gotycka rzeźba wróciła
do rodzinnej parafii św. Jakuba i św. Agnieszki.

    Prawdopodobnie nie byłoby tego szczęśliwego i nieco zaskakującego powrotu, gdyby Muzeum Archidiecezjalne w Ołomuńcu nie zorganizowało na początku tego roku międzynarodowej wystawy rzeźb gotyckich Madonn. Wśród 15 prezentowanych dzieł z Austrii, Niemiec, Polski i paryskiego Luwru znalazła się także pochodząca z warsztatu śląskiego, wykonana ok.1370–1380 r., licząca 89 cm wysokości, rzeźba z lipowego drewna – wręcz roześmianej Matki Bożej i równie szczęśliwego Dzieciątka Jezus.

    Podczas przygotowań do wystawy prof. Ivo Hlobil z Instytutu Historii Sztuki Czeskiej Akademii Nauk zidentyfikował ją jako pochodzącą z Nysy i tak też na wystawie została opisana. 
Natomiast w Nysie uznawano ją za zaginioną. 14 marca 1945 roku wikariusz nyskiej parafii Herbert Schlenze w obawie przed rabunkiem przez Armię Czerwoną wywiózł do Jawornika, który był wtedy rezydencją biskupów wrocławskich, większość gromadzonych przez stulecia skarbów nyskiej parafii. W latach powojennych większość z nich została rewindykowana przez stronę polską i ostatecznie – po czasowym „pobycie” w Pszczynie – wróciła do Nysy. Jednak rzeźba Madonny z Nysy gdzieś zniknęła. Nawet w Muzeum Sztuki w Ołomuńcu, gdzie była złożona w depozycie, nie mają pewności co do jej powojennych losów. Kurator ołomunieckiej wystawy Jana Hrbáčová podaje, że w latach 60. ub. wieku była prezentowana na zamku w Šternberku. W każdym razie o identyfikacji poinformował czeskie ministerstwo kultury dyrektor ołomunieckiego muzeum Michal Soukup i sprawy nabrały biegu urzędowego. 31 marca w ambasadzie RP w Pradze dokonał się akt oficjalnego zwrotu rzeźby prawowitemu właścicielowi, czyli parafii św. Jakuba i św. Agnieszki w Nysie, reprezentowanej przez proboszcza ks. prałata Mikołaja Mroza. 27 lipca Madonna została intronizowana w nyskiej bazylice. „Przyszedł mi na myśl wiersz ks. Twardowskiego o Madonnie, która „się zdumiewała/ o której nie powiedziano w litanii/ ZDUMIENIA PEŁNA/ któraś dziwiła się”. Pomyślałem też, że jeszcze większe zdumienie ogarnie Madonnę, gdy Ją przywieziemy do jej miasta, Nysy. Miasto jest inne (spalone – odbudowane), ludzie są inni i mówią innym językiem, kościoły są inne (te same, ale odbudowane)” – wspomina na łamach „Głosu św. Jakuba” moment przekazania rzeźby ks. prałat M. Mróz, który nazywa Madonnę z Nysy „Zdumienia Pełną”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół