• facebook
  • rss
  • Do nas po wiedzę

    dodane 14.08.2014 00:00

    Coraz więcej młodzieży zza wschodniej granicy podejmuje studia w Opolu.

    Jestem polskiego pochodzenia, a teraz mieszkam na Ukrainie – przedstawia się Irena Turowska z Chmielnickiego, która będzie studiować ekonomię na Politechnice Opolskiej. Urodziła się w Kazachstanie, gdzie w latach 30. w czasie stalinowskich represji zesłano rodzinę babci, mieszkającą na sowieckiej Ukrainie. Ale jej prababcia urodziła się w Krakowie. – Wybrałam studia w Polsce, bo to kraj moich przodków. Z babcią i dziadkiem uczyłam się trochę mówić po polsku i modliliśmy się po polsku. Chcę tutaj mieszkać, uczyć się, poznać kulturę. W tym roku otrzymałam Kartę Polaka, więc dzięki temu nie muszę płacić za studia. Gdybym Karty nie otrzymała, nie byłoby stać rodziców na moje studia w Polsce – mówi.

    Przez niecałe trzy tygodnie Irena Turowska wraz z 50 studentami i kandydatami na studia z Ukrainy i Białorusi będzie uczyć się języka polskiego podczas kursu zorganizowanego przez Politechnikę Opolską. Uczestników jest pięciokrotnie więcej niż rok temu, kiedy na PO odbył się pierwszy taki kurs. – Część z nich ma polskie korzenie, ale większość nie – informuje Piotr Kokorczak z działu współpracy międzynarodowej PO. W nowym roku akademickim studia na PO podejmie ok. 50 osób zza wschodniej granicy. – Liczba studentów ze Wschodu wzrasta z roku na rok – informuje Kokorczak. Podobnie na Uniwersytecie Opolskim – na wrześniowy kurs języka polskiego zgłosiła się rekordowa liczba 140 uczestników. W I etapie rekrutacji na UO zgłosiło się 334 studentów z Ukrainy, Mołdawii, Gruzji, Rosji i Uzbekistanu. Samych studentów z Ukrainy na UO będzie trzy razy więcej niż w roku ubiegłym. Paradoksalnie cena studiów w Polsce (nie licząc utrzymania) jest niższa niż na Ukrainie, na niektórych kierunkach nawet trzykrotnie. Nie licząc nawet kosztów, jakie pochłania wszechobecna tam korupcja, nieomijająca także szkolnictwa wyższego. Dima Stepanenko, który będzie studiował na PO, deklaruje, że po studiach chce wrócić na Ukrainę, bo „ten kraj trzeba ulepszyć”. Z kolei Jewhenij Butenko swoją przyszłość widzi w Polsce, a rodzice akceptują ten wybór. Dlaczego wybrali Opole? – Bo jest piękne! Taki spokój, mili ludzie i miasto nieduże – zachwyca się Irena Turowska.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół