Nowy Numer 07/2018 Archiwum

Wpatrzeni w niebo

Tym razem nie w murach kościoła, a na głównym deptaku.

W blasku zachodzącego słońca, w wigilię uroczystości Wniebowzięcia NMP, w centrum Opola rozbrzmiały pieśni wielbiące Boga. To za sprawą wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym „Nowa Jerozolima”, a także osób należących do innych opolskich grup i ruchów. Kilkadziesiąt osób spotkało się na ulicy Krakowskiej, w pobliżu Filharmonii Opolskiej, by głosić Bożą chwałę. Dotąd w Opolu Wieczory Uwielbienia odbywały się w katedrze bądź w kościele seminaryjnym, tym razem korzystając z letniej aury, postanowiono wyjść na ulice. – Pan Bóg jest godzien tego, by wielbić Go w każdym miejscu i w każdy czas – mówi Paweł Nawojski z opolskiej grupy Odnowy w Duchu Świętym, podkreślając:

– Dziś, wychodząc na zewnątrz, dajemy świadectwo wiary, ale najważniejsze jest to, że chwała Boga wybrzmi na ulicach naszego miasta. – Celem dzisiejszego spotkania nie jest zrobienie zamieszania na mieście – dopowiada ks. Eugeniusz Ploch i przypominając zachętę papieża Franciszka, by wyjść na ulice, tłumaczy: – To nasza prosta odpowiedź na wołanie ojca świętego. To czas, by pozwolić sobie na to, że z naszych ust i serc popłynie słowo, które skierujemy do Boga, bo wierzymy, że On nas tutaj zgromadził. Gdy zabrzmiały dźwięki pierwszej pieśni, coraz więcej osób podchodziło w pobliże namiotu muzycznego. Ustawieni w półkolu wielbili Boga w ciepłej aurze sierpniowego wieczoru. – Panie, jesteśmy tu tylko ze względu na Ciebie – modlił się ks. Eugeniusz Ploch.

To niecodzienne zgromadzenie mijali ludzie z walizkami, spieszący się na pociąg, inni z zakupami wracający do domów. Byli i rowerzyści, i młodzież idąca na imprezę. Ale nie wszyscy omijali modlących się. Co jakiś czas ktoś przystawał. Zakupy odstawiał na ziemię, sięgał po śpiewnik i włączał się w uwielbienie. Półtoragodzinne spotkanie, które zakończył Apel Jasnogórski z błogosławieństwem, muzycznie poprowadzili Mirek, Mateusz i Paweł. Słowami chwałę Boga wysławiali ks. Eugeniusz Ploch i Paweł Nawojski, a o Bożej miłości, która podnosi człowieka z każdego grzechu, opowiadał ks. Artur Juzwa. – Jesteśmy tutaj tylko z jednego powodu. Jesteśmy tutaj tylko dlatego, że Bóg jest miłością, Bóg ukochał człowieka – mówił duszpasterz, zwracając się do przechodniów i tych, którzy śledzili modlitewne spotkanie z okien domów.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy