• facebook
  • rss
  • W drodze jest bezpiecznie

    ana

    dodane 22.08.2014 11:05

    Służba porządkowa czuwa nad ruchem, pilnuje trasy i długości postojów.

    – Jako porządkowi staramy się zabezpieczyć jak najlepiej pielgrzymkę. Mamy też pomoc z zewnątrz. Przykładowo w środowy dzień pomagali nam policjanci ze Strzelec Opolskich – mówi ks. Tomasz Jałowy, szef porządkowych.

    Gdy pielgrzymka we wtorek przeszła z Kamienia Śląskiego na Górę św. Anny, pokonując około 12 kilometrów, ks. Tomasz Jałowy przejechał w tym czasie ponad 50 kilometrów, dojeżdżając we wszystkie miejsca na trasie, gdzie była potrzebna obecność służby porządkowej.

    W tym roku w pilnowanie trasy, miejsc i długości postojów zaangażowanych jest 15 kleryków z Wyższego Międzydiecezjalnego Seminarium Duchownego w Opolu.

    – Kierowanie ruchem to trudne zadanie, bo mamy świadomość, że odpowiadamy za życie i zdrowie pielgrzymów – mówi kleryk Michał Kędra. – Przygotowując się do pracy na pielgrzymce, przeszliśmy kurs w Gliwicach, a później niektórzy z nas mieli też trochę praktyki. Przykładowo w czasie rekolekcji oazowych niejednokrotnie prowadziłem kolumnę pieszych w drodze do kościoła – opowiada Michał Kędra, który na Jasną Górę pielgrzymuje od 2007 roku, a pierwszy raz jako porządkowy. Michał przyznaje, że idąc w grupie całkiem inaczej przeżywa się pielgrzymkowy czas, ale również odpowiadając za ruch można poczuć się pątnikiem.

    Szef porządkowych - ks. Tomasz Jałowy (po prawej), z głównym przewodnikiem opolskiej pielgrzymki - ks. Marcinem Ogioldą   Szef porządkowych - ks. Tomasz Jałowy (po prawej), z głównym przewodnikiem opolskiej pielgrzymki - ks. Marcinem Ogioldą Anna Kwaśnicka /Foto Gość Oprócz kleryków, którzy odpowiadają za cały strumień, w każdej grupie idą kierujący ruchem, którzy przeszli specjalne przeszkolenie. – Tuż przed pielgrzymką kolejnych 20 osób odbyło kurs i otrzymało uprawnienia – wyjaśnia ks. Tomasz Jałowy.

    Nowością na opolskiej pielgrzymce była zmieniona trasa na odcinku między Jemielnicą i Zawadzkiem. Dotąd pątnicy szli około 12 kilometrów drogą wojewódzką nr 426, którą porusza się wiele samochodów ciężarowych. – Tym razem zeszliśmy z głównej drogi. Wychodząc z Jemielnicy kierowaliśmy się na Barut, a później lasem do Zawadzkiego. Dziękujemy Nadleśnictwu Zawadzkie, które pomogło nam wytyczyć trasę i przeprowadzić nią pielgrzymkowe grupy – podkreśla ks. Jałowy i dodaje, że dzięki tej zmianie nie tylko było bezpieczniej, ale i spokojniej. Łatwiej włączyć się w modlitwę, słuchać konferencji czy śpiewać, gdy wokół jest cisza lasu, a nie nieustanny hałas z silników samochodowych.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .
    Pobieranie...
    przewiń w dół