• facebook
  • rss
  • José poszedł na całość

    dodane 04.09.2014 00:00

    – Powołanie do służby Bożej to zaszczyt. Dorastajcie w nim i nie zmarnujecie go  – mówił ministrantom i ministrantkom bp Andrzej Czaja.

    Pan Jezus nie powołał was do służby tylko na czas bycia w szkole, ale na całe życie. Nie znaczy to, że do końca życia macie stać przy ołtarzu, ale macie tak żyć, żeby nigdy Jezusa nie zostawić – podkreślał bp Andrzej Czaja, który w bazylice św. Anny spotkał się z 500-osobową grupą ministrantek i ministrantów, uczestniczących w diecezjalnej pielgrzymce na Górę św. Anny.

    Ministrant świadkiem

    W tym roku dwudniowe spotkanie LSO przebiegało pod hasłem „Króluj nam, Chryste”. Patronem pielgrzymki był bł. José Luis Sanchez del Rio – czternastoletni męczennik z Meksyku, którego relikwie obecne były na pielgrzymce. – Miejcie w życiu świętych idoli – zachęcał ks. Grzegorz Sonnek, który w grocie lurdzkiej poprowadził Drogę Krzyżową i w rozważaniach nawiązywał do odwagi i męczeńskiej śmierci patrona pielgrzymki. Wcześniej ministranci obejrzeli wspólnie „Christiadę”, by bliżej poznać bł. José Luisa. Wielu już znało ten film. – Błogosławiony José nie poddawał się i służył Bogu do końca – mówi Aleksander Gibała, ministrant z nyskiej bazyliki, a jego starszy kolega Grzegorz Józefowicz dodaje: – Chciałbym być taki odważny jak José.

    Gdy oglądałem „Christiadę”, zadawałem sobie pytanie, czy też potrafiłbym oddać życie za Chrystusa. – Młody José poszedł na całość. W służbie Bożej właśnie o to chodzi. Wierzyć w Ojca, Syna i Ducha Świętego to znaczy zaufać Bogu, życie swoje Mu dać i innych do niego prowadzić – mówił w homilii bp Andrzej Czaja, podkreślając, że sprawdzianem wiary jest posłuszeństwo Bogu. W czasie pielgrzymki ministranci słuchali też o tym, że ministrant ma być świadkiem. – Spotykam w szkole osoby, które nie wierzą i pytają mnie, dlaczego służę przy ołtarzu. Zawsze odpowiadam, że służba daje mi wielką radość, nie wstydzę się tego – przyznaje Marcin Zalewski z parafii bł. Czesława w Opolu.

    Jest stres, jest mobilizacja

    Podczas pielgrzymki bp Andrzej Czaja ustanowił 23 nowych ceremoniarzy, którzy ukończyli kurs prowadzony przez ks. Zygfryda Waskina, diecezjalnego duszpasterza LSO. – Poszedłem w ślady starszego brata, który był ceremoniarzem – uśmiecha się Paweł Gutka z parafii św. św. Piotra i Pawła w Opolu. – Lubię zajmować się przygotowywaniem liturgii, mam dobre relacje z młodszymi ministrantami, dlatego chciałem wziąć udział w kursie – dodaje. – W czasie zajęć zdobyłem wiele nowych informacji. Całość była na wysokim poziomie – podkreśla Damian Sklorz z parafii w Dziewkowicach. – W LSO jestem od 13 lat, bo ktoś mocno trzymał mnie przy ołtarzu. Już wiem Kto i dlatego rozpoczynam formację w seminarium duchownym – dopowiada Damian. – Czuwanie nad liturgią z każdym kolejnym razem jest łatwiejsze. Na początku zawsze jest stres, ale to dobrze, bo wtedy jest też mobilizacja, by bardziej się starać – przyznaje Marcin Zalewski.

    Najaktywniejsi są w Bierawie

    W duszpasterstwie LSO przez cały rok grupom parafialnym przyznawane są punkty m.in. za udział w kursach, pielgrzymkach, konkursach, wakacyjnych obozach formacyjno-wypoczynkowych czy zawodach sportowych. Na Górze św. Anny całoroczna punktacja jest podliczana. Tym razem pierwsze miejsce zajęła służba liturgiczna z parafii Trójcy Świętej w Bierawie. Na podium znaleźli się też ministranci z Gościęcina oraz z parafii św. Zygmunta i św. Jadwigi Śląskiej w Kędzierzynie-Koźlu. – Zapraszając dzieci i młodzież do Liturgicznej Służby Ołtarza, najczęściej konkurujemy z olbrzymią ilością zajęć. Już dzieci mają swoje grafiki i ustalając grafik służby, trzeba się liczyć z lekcjami angielskiego, kursami tańca, pozalekcyjnymi zajęciami sportowymi – zauważa ks. Rafał Prusko z diecezjalnego duszpasterstwa LSO. – Coraz częściej ważne jest pytanie: „Co ja z tego będę miał?”. Jeśli widzę zysk, to się angażuję. Dlatego prowadząc wspólnoty ministranckie, czerpiemy z tego, co podpowiada świat, i nagradzamy za regularną służbę, organizujemy konkursy, zawody sportowe, obozy wakacyjne – opowiada ks. Prusko.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół