• facebook
  • rss
  • Ma już wiek

    Anna Kwaśnicka

    |

    Gość Opolski 36/2014

    dodane 04.09.2014 00:00

    Świątynia stała tu od XV stulecia. Została zniszczona, a obecną wybudowano w 1914 roku.

    Skarbiszów to niewielka miejscowość przecięta jedną z bardziej ruchliwych dróg w województwie opolskim, łączącą Opole z Brzegiem i dalej z Wrocławiem. Licząca zaledwie 340 mieszkańców wioska jest częścią parafii św. Floriana w Naroku, w dekanacie Opole-Szczepanowice.

    Z drewnianego murowany

    – Drewniany kościół w Skarbiszowie po raz pierwszy został wymieniony w źródłach w 1447 r. – wyjaśnia ks. proboszcz Witold Walusiak i dopowiada, że tak naprawdę niewiele więcej wiadomo. Został zniszczony, być może spalony w 1. połowie XVII w., w czasie wojny trzydziestoletniej. A odbudowana po kilkudziesięciu latach świątynia również była drewniana. Dopiero w XIX w. drewnianą wieżę zastąpiono czworoboczną wieżą z cegły palonej. Wówczas wysokość świątyni sięgała 36 m. – W latach 1912–1913 drewniany kościół został rozebrany. Nie wiemy, kto i dlaczego podjął taką decyzję ani kto budował nowy kościół czy skąd były środki. Z przekazów wizytacyjnych wiemy, że nowa świątynia powstała w 1914 r. – podkreśla ks. Witold Walusiak i wyjaśnia, że po II wojnie światowej tutejsi mieszkańcy zostali przesiedleni do Niemiec, a w Skarbiszowie osiedliła się ludność napływająca z dawnych Kresów Wschodnich. – Być może w Niemczech żyją osoby, które znają historię budowy tego kościoła. Może ktoś zdecyduje się ją opisać – zastanawia się ks. proboszcz.

    Wypiękniał na jubileusz

    Dziś kościół św. Katarzyny Aleksandryjskiej jest po generalnym remoncie. Wchodząc do środka, trafiamy w ciepłe wnętrze wypełnione kolorowym światłem witraży. Wzrok przyciągają ambona i zabytkowe ołtarze z XVIII w., które najprawdopodobniej zachowały się z poprzedniego, drewnianego kościoła. Jedynie umieszczony w centrum głównego ołtarza obraz patronki świątyni został w bliżej nieokreślonym czasie zamieniony na figurę. A obraz zawieszono na bocznej ścianie prezbiterium. – Kiedy zostałem tutaj proboszczem, kościół w Skarbiszowie był w bardzo złym stanie. Stąd decyzja o sukcesywnym podejmowaniu prac remontowych – tłumaczy ks. Witold Walusiak. W ciągu 6 lat wymieniono zarówno instalację elektryczną, jak i nagłośnienie, wszystkie drzwi zewnętrzne, podesty pod ławkami i posadzkę w prezbiterium. Położony został nowy dach, a wnętrze wymalowane. Ponadto zrobiono instalację odwadniającą i położono chodnik wokół świątyni. I choć rozpoczynając remont, nie myślano o stuleciu kościoła, to na jubileusz świątynia nabrała nowego blasku. W ostatnią niedzielę sierpnia bp Paweł Stobrawa odprawił dziękczynną Mszę św. – Jubileuszowe uroczystości połączyliśmy z dożynkami. Po południu w świetlicy wiejskiej mieszkańcy spotkali się przy kawie i cieście. Były występy artystyczne – opowiada ks. proboszcz.

    Nadzieja w młodych

    W 1957 r. Skarbiszów odłączono od parafii w Dąbrowie, a przyłączono do parafii w Naroku, której proboszczem był wówczas ks. Jerzy Bogusiak. Po nim przez blisko 20 lat (od 1958 do 1977 r.) duszpasterzem był ks. Jan Bursy. A następnie: ks. Jan Szkatuła, pochowany obok kościoła w Skarbiszowie, ks. Jerzy Wybraniec, ks. Waldemar Jaskóła i obecnie ks. Witold Walusiak. Msze św. w kościele filialnym sprawowane są w piątki i w niedziele, a także w święta. Obecnie w Skarbiszowie są trzy róże różańcowe, działa rada parafialna, są także członkowie parafialnego zespołu Caritas, jest trzech nadzwyczajnych szafarzy Komunii św. i grupa ministrantów. Szafarze i ministranci sprawują codzienną opiekę nad kościołem, otwierają go przed Mszą św., zajmują się zakrystią. – Zawsze mogę na nich polegać – podkreśla ks. proboszcz. Jeśli chodzi o sprzątanie i przygotowanie kwiatów, te zadania spoczywają na mieszkańcach. – Tutaj wielu parafian jest w podeszłym wieku, ale mam nadzieję, że młode pokolenie zacznie kształtować obraz naszej miejscowości – mówi ks. Witold Walusiak i dopowiada, że dotąd, choć w parafii były śluby, to nowożeńcy wyjeżdżali, a w tym roku dwa młode małżeństwa zdecydowały się zostać. – Młodzi ludzie, którzy tutaj się wychowali, wracają i budują nowe domy – zauważa z nadzieją proboszcz.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół