• facebook
  • rss
  • U źródła

    Karina Grytz-Jurkowska

    |

    Gość Opolski 39/2014

    dodane 25.09.2014 00:00

    – Tu się wszystko zaczęło. Wspominając tego człowieka o wielkim sercu i umyśle, starajmy się zgłębić to, czego dokonał, komu służył w życiu – wzywał bp Andrzej Czaja.

    W Strzybniku koło Raciborza, gdzie 18 listopada 1892 roku urodził się przyszły arcybiskup, redaktor naczelny „Gościa Niedzielnego”, biskup polowy Wojska Polskiego, opiekun polskiej emigracji na całym świecie, 50. rocznicę jego śmierci obchodzono wyjątkowo uroczyście. Z tej okazji w miejscu domu, skąd pochodził abp Józef Gawlina, powstał piękny ogród. Jego centralnym punktem jest krzyż, a także tablice z dziesięcioma przykazaniami, dzwonnica oraz pamiątkowe tablice. – Chcieliśmy upamiętnić tę wielką postać właśnie tutaj. Jego dom rodzinny był podupadający, niezamieszkany, więc za aprobatą rodziny zmieniliśmy go w miejsce do modlitwy, przemyśleń i spotkań. Liczę, że będzie odbywać się tu wiele nabożeństw, ale też, że pamięć o tym człowieku będzie żywa i będzie on dla nas przykładem – tłumaczy ks. Piotr Spallek, proboszcz parafii św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Rudniku, której częścią jest Strzybnik.

    Poświęcenia dokonano w niedzielę 21 września. Uroczystej Mszy św. przewodniczyli bp Andrzej Czaja i bp Jan Kopiec, byli też przedstawiciele wojska, rodziny biskupa tułacza i liczni mieszkańcy. – Niestety ze względu na sytuację polityczną w domu nie mówiło się o nim wiele, nie mógł też nigdy wrócić do kraju. Jedynie po wizytach w Rzymie abp Alfons Nossol przyjeżdżał do domu i przekazywał naszej babci wieści od niego – wspominają Leonard Czogała i Brygida Jegliczka, siostrzeńcy abp. Gawliny. Postać arcybiskupa przybliżył bp Jan Kopiec, wskazując jednak nie tyle na życiorys znanego Ślązaka, co na źródła jego dojrzałości, z jaką służył Bogu, ludziom i ojczyźnie. – Mówiono o nim, że był biskupem najrozleglejszej diecezji na świecie. Czasy, w których przyszło mu żyć, dorastać, były trudne i wymagające. Na szczęście to, co wyniósł z domu rodzinnego, zdrowe zasady, tradycje, którymi my, Ślązacy, do dziś się szczycimy, formacja w Kościele, w szkole, zaowocowało taką postawą. To dobre przygotowanie duchowe pozwoliło mu potem sprostać najtrudniejszym wyzwaniom, czerpać z tego, służąc innym – podkreślał bp Kopiec.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół