• facebook
  • rss
  • W jednym stali domu

    dodane 25.09.2014 00:00

    Muzeum Śląska Opolskiego. Prezentujemy nowo otwartą stałą wystawę etnograficzną. Naprawdę jest co oglądać!

    Nad samą tylko interaktywną mapą przesiedleń można tu spędzić długie kwadranse. Wybieramy miejscowość na Śląsku Opolskim i wyświetlają się dane o liczbie przybyłych do niej rodzin z Kresów oraz mapka miejsc, z których pochodzili. Takie multimedialne stanowiska na wystawie są w sumie cztery (jeszcze: „Życie na Śląsku”, „Ze Śląska w świat” oraz obrazujące życie obrzędowe i kulturę) – wszystkie wypełnione zdjęciami, filmami, nagraniami. Na 272 mkw. zaprezentowano 500 eksponatów, z których znaczna część aż się prosi, by poświęcić im więcej czasu, a nie tylko przelotne spojrzenie.

    Koj, Fila, Głośnicki

    Weźmy chociażby fragment opinii wydanej Alojzemu Kojowi z Chobia w sprawie przyznania mu narodowości polskiej podczas powojennej akcji weryfikacyjnej: „Koj sam jako sołtys niemiecki wioski Chobie zwracał się do nas w urzędzie przeważnie w języku polskim, zaś w całej pełni popierał kościół katolicki (...). Z prośbą o nieczynienie Kojowi krzywd (...)”.

    Takich perełek – opisanych dokładnie zdjęć, listów, dokumentów, plakatów – jest znacznie więcej. Na przykład nagrania kapeli dętej Filów z Dańca, którzy już przez czwarte pokolenie kontynuują muzyczne tradycje. Albo dokumenty rodziny Głośnickich, cieśli z Chodorowa, którzy przybyli do Opola 18 czerwca 1945 r. i zamieszkali w Gosławicach, przywożąc ze sobą „trzy łóżka dębowe, a jedno z drewna miękkiego, warsztat stolarski i narzędzia”. Krótko mówiąc: na zwiedzanie wystawy „Etnografia Opolszczyzny – tradycja i zmiana” w Muzeum Śląska Opolskiego warto zarezerwować więcej czasu. Albo odwiedzać ją wielokrotnie, przyglądając się wybranym wątkom.

    Kresy w środku śląskiej przestrzeni

    – Pokazujemy tradycję Śląska, tradycję Opolszczyzny, wieś śląską, kulturę i życie jej mieszkańców od połowy XIX wieku do lat 50. XX wieku. Jednak na tak niewielkiej przestrzeni nie możemy pokazać wszystkiego. Jedynie sygnalizujemy pewne zjawiska, pokazujemy detale mówiące o życiu, zajęciach i obrzędowości ludności wiejskiej. Życie takiej wsi opolskiej kończy się wraz z wybuchem II wojny światowej, a zwłaszcza z końcem wojny. Tutaj jakby kończy się Śląsk – mówi Małgorzata Goc, kierownik działu etnograficznego MŚO. Sala wystawowa jest podzielona symbolicznie na dwie strefy, w niektórych punktach przenikające się. – Oglądając ją wzdłuż zewnętrznych ścian, widzimy dawny Śląsk. Gdy staniemy plecami do tego Śląska, widzimy obraz Kresów. Bo prawie jedna czwarta nowej, powojennej ludności Opolszczyzny to są kresowianie, a podobna liczba przybyła z innych terenów Polski – tłumaczy kustosz wystawy.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół