• facebook
  • rss
  • Życie za życie

    s. Dolores Dorota Zok SSpS

    |

    Gość Opolski 42/2014

    dodane 16.10.2014 00:00

    Osiem lat temu 24 października na ulicy w Łubnianach w wypadku samochodowym zginęła młoda dziewczyna – Magda Pyka.

    Miała 18 lat i wielkie plany na przyszłość. Piękna, zdrowa, inteligentna, bardzo religijna, pomagająca osobom starszym w wiosce, nagle odeszła. Sprawca wypadku uciekł i nigdy go nie poznano. Tydzień przed swoją tragiczną śmiercią Magda napisała wypracowanie, które mnie urzekło.

    Oto jego zakończenie: „Pomyślcie, ilu ludzi umiera, często młodych, a przecież przed nimi całe życie stoi otwarte na świat, a ich już tutaj nie ma. Kto jest za to odpowiedzialny? Zadajemy sobie pytanie, dlaczego on? Dlaczego... Przecież on był w moim wieku. Nie możecie w to uwierzyć. Żyjemy w ciągłym pośpiechu i nie mamy czasu na okazywanie uczuć. Od dzisiaj postarajmy się to zmienić i zacznijmy kochać ludzi, bo Miłość jednoczy i czyni nas lepszymi. Zwracam się do serc, tak właśnie do serc, aby miłość stała się kluczem, który otworzy drzwi do najwyższej rzeczywistości”. Magda napisała to, będąc zupełnie zdrową dziewczyną. Dwa dni przed śmiercią powiedziała do mamy, że ponieważ robi prawo jazdy, mogą się wydarzyć różne wypadki, dlatego gdyby coś się stało, to prosi by wszystkie jej organy rozdano. Nawet oczy, dodała! Niech wszystko, co jej, zostanie rozdane dla innych. I tak też się stało. Magda odeszła na drugi świat, ale jej serce bije na tym świecie w innym człowieku, jej oczy patrzą na nasze niebo, a inne jej organy uratowały życie przynajmniej kilku osobom. Ona zmarła, by ktoś mógł żyć na nowo. Ziarno pszeniczne umiera, by wyrosło życie. Jezus oddał życie na krzyżu, byśmy mogli żyć. Niebo i ludzkie serca są mieszkaniem Magdy na zawsze. Mama Magdy, pani Róża Pyka, przebaczyła sprawcy wypadku, choć nigdy go nie poznała. A on nigdy nie przeprosił i nie prosił o przebaczenie. Swoim przebaczeniem uratowała życie rodziny i wioski. Myślę, że Magda też mu przebaczyła i na pewno się cieszy, że jej krótkie życie miało wielki Boży sens, ponieważ odchodząc, podarowała niewidzącemu swoje oczy, umierającemu – serce. Jej organy dały nowe życie innym. Życie za życie. Chyba Matka Teresa miała rację mówiąc, że człowiek może się zrealizować tylko poprzez bezinteresowny dar z siebie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół