• facebook
  • rss
  • Zaufali i głoszą

    Anna Kwaśnicka

    |

    Gość Opolski 44/2014

    dodane 30.10.2014 00:00

    – Mamy coś najważniejszego do przekazania, dlatego musimy to robić w najlepszy sposób – mówi Paweł Nawojski.

    Kiedy drużyna wygrywa mistrzostwa świata, radość jest ogromna – mówi Paweł Nawojski. – Ludzie już kilka miesięcy wcześniej stoją w długich kolejkach po bilety, przygotowują się do kibicowania, a po zwycięstwie z dużą intensywnością przez kilka dni ogłaszają wszystkim, że ich drużyna jest najlepsza. My mamy ogłaszać coś nieporównywalnie ważniejszego: że Jezus zwyciężył. Ile energii w to wkładamy?

    W ostatnią sobotę października ruszyła Opolska Szkoła Ewangelizatorów, prowadzona przez Diecezjalny Zespół ds. Nowej Ewangelizacji. – To cykl comiesięcznych spotkań formacyjnych dla osób z różnych wspólnot i parafii, które chcą odpowiedzieć na wezwanie Jezusa do ewangelizacji – wyjaśnia ks. Artur Juzwa. – Szkoła nie tyle daje konkretne narzędzia, ale przede wszystkim otwiera człowieka na Boga, pomaga przełamać barierę wyjścia do ludzi. Jest to szkoła bycia blisko Jezusa. Poprzez konferencje, warsztaty, modlitwę chcemy wejść w rolę ucznia i misjonarza – podkreśla kapłan. W szkole jest ponad 60 uczestników w różnym wieku, z różnych stron diecezji. Jedni mają doświadczenie w ewangelizowaniu, inni jeszcze nie. – Uwierzyłam, zaufałam, chcę głosić Ewangelię – mówi wprost Mariola Będkowska z kędzierzyńskiej wspólnoty Hallel. – Gdy Pan Jezus do mnie przyszedł, wiedziałam, że nie będę mogła zostawić tego tylko dla siebie. Obawiałam się tego momentu, ale jestem tutaj, by te obawy przełamać – dopowiada pani Mariola. Na pierwszym spotkaniu uczestniczy zastanawiali się nad swoją motywacją do ewangelizacji, poznawali też sylwetkę ewangelizatora. – Musimy być kompetentni, jeśli chcemy zajmować się ukazywaniem ludziom królestwa Bożego. A najważniejsze są kompetencje duchowe – podkreśla Paweł Nawojski. – Ewangelizator musi miłować Kościół i ludzi, tak jak umiłował ich Jezus; musi żyć z Jezusem w zażyłej relacji; musi pozwolić prowadzić się Duchowi Świętemu. Ponadto prawdziwy misjonarz to święty – tłumaczy Paweł Nawojski, wyjaśniając, że oprócz kompetencji duchowych trzeba pogłębiać swoją wiedzę kerygmatyczno-teologiczną, mieć kompetencje komunikacyjne, a także znać cały arsenał metod, by w określonym momencie móc wykorzystać metodę, która będzie najlepsza.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół