• facebook
  • rss
  • Jesteśmy bardzo blisko

    dodane 20.11.2014 00:00

    Wojciech Bonowicz opowiadał o poezji i Bogu.

    Opolska Jesień Literacka, organizowana już po raz 12., potrwa do połowy grudnia. Jednym z pierwszych jej gości był poeta, publicysta i dziennikarz Wojciech Bonowicz, który przyjechał do Opola z tomikiem „Echa”. Bonowicz, autor biografii ks. Tischnera, niemal przez godzinę odpowiadał na pytania dr. Jacka Gutorowa o język religii w poezji.

    – Nie zakwalifikowałbym siebie jako poety religijnego, choć tematyka religijna bardzo różnymi drogami wchodzi do moich wierszy, a czasem atakuje je wprost: np. w trzech moich tomach pojawia się motyw Antychrysta – mówił krakowski poeta. Nie było w tym jednak dystansowania się od deklaracji wiary, wręcz przeciwnie. – Istnieje ścisły związek tego, co się dzieje w poezji, z tym, co robię na innych polach jako człowiek, który żyje w Kościele, który czasem się o ten Kościół spiera – mówił.

    Jego zdaniem poezja ściśle konfesyjna nie wnosi obecnie nic świeżego do języka poezji. Zapytany o ks. Jana Twardowskiego Bonowicz oponował przeciwko zbytniemu upraszczaniu jego poezji jako dzieła prostodusznego, dobrotliwego Jana od Biedronki. – To jest też poezja wielkiego sporu i afirmacji, która przychodzi dopiero jako następstwo tego sporu – stwierdził poeta, przyznając, że ważnym dla niego wzorem jest Tadeusz Różewicz. – Ateizm jest jakimś rodzajem oczyszczenia religijności. W konfrontacji z nim można zrozumieć, co w naszej religijności jest prawdziwe, a co jest przypadkowym nalotem. Czy poezja religijna musi być przepisanym na wiersze katechizmem? Chyba nie. Wszyscy myśliciele, którzy posuwali naprzód teologię, mistykę, zawsze do jakichś obrzeży dochodzili – mówił, a przy tym nie stronił od osobistych wyznań. – Coraz bardziej się przekonuję, że chrześcijaństwo proponuje coś bardzo ciekawego: wcielenie oznacza, że zniknął dystans między „tu” i „tam”, między ludźmi i Bogiem. Nie mają już sensu ofiary z baranów, nie potrzeba, żeby dym ofiar szedł do nieba. Jesteśmy bardzo blisko. Jest tylko kwestia, jak swoim życiem pokierować, żeby tej bliskości nie popsuć, nie zakryć rozmaitymi innymi wyobrażeniami – mówił Wojciech Bonowicz.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół