• facebook
  • rss
  • Powiew wiary w Pradze

    Karina Grytz-Jurkowska

    |

    Gość Opolski 02/2015

    dodane 08.01.2015 00:00

    Ludzie. – Warto przyjechać dla tej ciszy i spokoju. To niesamowite: jest tyle ludzi, hale są pełne, a ona zawsze jest – twierdzi Sabina Jasny z Raciborza.

    Wśród ponad 30 tys. młodych, którzy przyjechali na 37. Europejskie Spotkanie Młodych do Pragi, była też licząca ok. 130 osób grupa z diecezji opolskiej. Dotarła autokarami lub pociągiem z Kędzierzyna-Koźla, Paczkowa, Łącznika czy Raciborza.

    Większość opolan została ulokowana nie w rodzinach, ale w praskich szkołach. – Wcześniej byłam w Rzymie i Strasburgu. Atmosfera Taizé, niezależnie od miejsca, jest niesamowita i wszędzie taka sama. Te modlitwy, przepiękne śpiewy, cudowna aranżacja przyciągają. Poprzednio było trochę lepiej, jeśli chodzi o zakwaterowanie, bo mieszkałam u rodzin. Dzięki temu mogliśmy poobserwować trochę ich życie, charaktery, temperamenty, to było ciekawe. Ale wszędzie jesteśmy przyjmowani bardzo serdecznie – mówi Agnieszka Szkapiak z Opola. – Warunki są niezłe, choć mamy tylko 3 prysznice na ponad 400 osób. Ale dajemy sobie radę – uśmiecha się Weronika Brożyna, również z Opola.

    Siła w jedności

    Wśród uczestników są też m.in. Ukraińcy, Białorusini, Chorwaci, Niemcy, Hiszpanie, Czesi i Włosi. Jedni na ESM po raz pierwszy, inni to niemal stali bywalcy.

    – Jestem na Taizé pierwszy raz. Chciałam spotkać się z ludźmi wierzącymi różnych narodowości, posłuchać wykładów, trochę też zwiedzić Pragę, tutejsze kościoły. Nie spodziewałam się takiej skali, to miejsce pozytywnie mnie zaskoczyło. Dogadujemy się przeważnie po angielsku, ale czeski też da się zrozumieć – opowiada Weronika Brożyna.– Fajne są spotkania w małych grupach, tam z osobami różnej narodowości możemy podyskutować na konkretne tematy, usłyszeć, co kto myśli, co czuje, zobaczyć, jak to wygląda z perspektywy kogoś, kto żyje w innym kraju – dopowiada Emilia Jörgen z Komprachcic. Wskazuje, że jednym z tematów była np. kwestia pokoju. Wśród uczestników byli przedstawiciele krajów, gdzie ów pokój jest zagrożony. Ich głos był szczególnie cenny. – Rozmawiałam z Ukrainką, która z nami mieszkała. Ona wyjechała do Brna i tam stara się przeczekać obecną sytuację na Ukrainie. To dla niej tragedia, ale więcej nie może zrobić – mówi dziewczyna. – Skupialiśmy się jednak raczej na tym, jak zmienić siebie wewnętrznie i pomóc drugiemu człowiekowi – podkreśla Justyna Kalisz z Paczkowa.

    Ks. Mateusz Podkówka, wikariusz z parafii Piotra i Pawła z Opola, opiekun jednej z opolskich grup, potwierdza: – Nie zajmujemy się tu polityką, ale kwestie związane z prześladowaniem chrześcijan w różnych krajach, wydarzenia na wschodzie Europy nie są obojętne braciom z Taizé. Stąd silnie wybrzmiewa wezwanie do modlitwy o pokój i zapytanie, jak być solą ziemi i tymi, którzy wprowadzają pokój. I myślę, że ci młodzi ludzie dobrze to zrozumieli, że trzeba zacząć od siebie, samemu stać się człowiekiem pokoju, potem spróbować tym pokojem żyć i dzielić się nim z innymi. Nie zastanawiamy się, co można zrobić, jakie działania powinien podjąć dany przywódca, ale co zmienić w sobie, by być lepszym świadkiem pokoju w świecie. W tym odnajdują się wszyscy – katolicy, protestanci, prawosławni i ateiści.

    Cisza wśród tłumu

    W czasie tych kilku dni wypełnionych modlitwą, wspólnym przebywaniem i zwiedzaniem miasta były też wykłady. – Na wykład ks. prof. Tomáša Halíka, wybitnego czeskiego teologa, na temat dialogu z niewierzącymi chętnych było ponad tysiąc, sala mogła pomieścić 300 osób. Widać, jak to nurtuje młodych ludzi, jak stykają się z pytaniami rówieśników „Po co tam jedziesz, po co chodzisz do kościoła”. Oni tu czują wspólnotę Kościoła, mają doświadczenie bliskości Boga i chcą się dowiedzieć, jak to przekazać innym – opowiada ks. Mateusz Podkówka.

    Były też tematy dotyczące dialogu międzyreligijnego, duchowości, kultury, koncerty muzyki barokowej, chrześcijańskiej.

    Jednych ciekawią spotkania, innych potrafi zauroczyć specyficzna modlitwa z poziomu podłogi, posiłki, rozmowy. Wielu na ESM wraca już jako wolontariusze. Ci najbardziej czują ten klimat. – Jestem na Taizé szósty raz, byłem też dwa razy w samej wiosce. Do tej pory zajmowałem się animowaniem na spotkaniach, prowadziłem punkty przygotowań. W Berlinie byłem w grupie pracy, a teraz postanowiłem pomóc w organizacji tego przedsięwzięcia. Akurat przypadło mi zadanie koordynowania sprawnego przyjmowania grup, co było dużym wyzwaniem, ale się udało. Warto było zobaczyć, jak to wygląda od środka. Mieszkaliśmy w rodzinach, w parafii protestanckiej. Nam rodzina, która gdzieś wyjeżdżała na kilka dni, po prostu zostawiła klucze do mieszkania i pełną lodówkę. To pielgrzymka zaufania i tym zaufaniem rzeczywiście zostaliśmy obdarzeni – przyznaje Grzegorz Gurbała z Opola.

    Nowy Rok z Jezusem

    Nowy rok uczestnicy ESM przywitali modlitwą, a potem wspólną zabawą w grupach, tzw. świętem narodów. – Ale były i życzenia, zimne ognie, fajerwerki też zdążyliśmy zobaczyć. A później była świetna okazja, aby poznać tańce i piosenki innych krajów, wspólnie się bawić do białego rana. Najwytrwalsi, prócz Polaków, okazali się Hiszpanie, kilku Chorwatów i Białorusinów – uśmiecha się ks. Mariusz Ołdak, wikariusz z par. Łącznik.

    W Arcibiskupskim Gymná- zjium grupa polska poprowadziła poloneza na kilkaset par, wysłuchała hymnu Luksemburga, odtańczyła taniec narodowy kilku innych nacji. Były też piosenki śpiewane przy wtórze gitar i fortepianu. – U nas było za mało miejsca na poloneza, ale gry, które zaproponowaliśmy, też bardzo się spodobały – uśmiecha się Grzegorz Gurbała. – Ja się długo zastanawiałem, czy tu przyjechać. U siebie pewnie noc sylwestrową spędziłbym na jakiejś imprezie. I myślę, że pobyt tu to coś znacznie lepszego niż zwykła zabawa i alkohol. Północ przywitaliśmy modlitewnym czuwaniem w kościele, ale to ogromne przeżycie, coś wyjątkowego. Będę zachęcał znajomych do udziału w Taizé w przyszłym roku, a sam chciałbym zostać wolontariuszem – przyznaje Mateusz Wrotny ze Zdzieszowic.

    To nie koniec

    W noworocznym spotkaniu grup narodowych podsumowującym Taizé Polakom towarzyszył bp Henryk Tomasik, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Młodzieży, który przedstawił stan przygotowań do ŚDM w Krakowie w 2016 roku. Kolejne spotkanie odbędzie się pod hasłem: „Odnowić więzy solidarności”.

    Krzysztof Gajda na Taizé jest  już po raz ósmy. Wieść o tym, że następne spotkanie odbędzie się w Walencji w Hiszpanii przyjął jak inni, z euforią. – Podoba mi się i póki mogę, jeżdżę co roku. Fajnie, że za każdym razem ESM jest w innym mieście, bo to okazja, by je zobaczyć – mówi. Przyznaje, że zetknięcie z inną kulturą, rzeczywistością, innym językiem, ludźmi innej narodowości, sprawia, że choć schemat jest ten sam, każde spotkanie Taizé jest inne. Raz mieszka się w parafii, w rodzinie, innym razem np. w szkole.

    Być solą u siebie

    Opolska grupa z Pragi wyjechała 2 stycznia. Co zrobią po powrocie? – Do mnie bardzo trafiło tegoroczne przesłanie, że my jesteśmy solą tej ziemi. Nie musi jej być wiele, żeby zmienić smak potrawy. Wierzę, że w Czechach chrześcijaństwo znów się rozrośnie, że także ci, którzy tam pojechali, będą taką solą – mówi Rafał Genowski z Opola.

    – W mojej grupie padło stwierdzenie, że soli nie może być za dużo, bo zupa będzie za słona. Ale nie chodzi o to, by chrześcijan było mało, ale o sposób, w jaki powinniśmy wpływać na otoczenie, nie przemocą czy namową, ale swoim pozytywnym przykładem – dopowiada Grzegorz Gurbała.

    – Myślę, że ci młodzi ludzie po powrocie do swoich wspólnot parafialnych nie będą już tacy sami, mając doświadczenie takiego szerszego Kościoła. Mam nadzieję, że po powrocie zaangażują się w jakieś wspólnoty, dodadzą nieco świeżości swojemu otoczeniu, podzielą się tym, czego tu doświadczyli. Niektórych zachęcili do przyjazdu tu znajomi, innych rodzice, którzy kilkanaście lat temu też uczestniczyli w Taizé. To jest piękne – podsumowuje ks. Mateusz Podkówka.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół