• facebook
  • rss
  • Uczone, bogate i święte

    dodane 12.03.2015 00:00

    O kobietach średniowiecznej Europy, którymi każda z pań chciałaby być, opowiadała prof. Anna Pobóg-Lenartowicz.

    Historię tworzą nie tylko mężczyźni, choć zawartość wielu prac historycznych mogłaby temu przeczyć – uśmiecha się prof. Anna Pobóg-Lenartowicz, która od ponad 20 lat bada dzieje kobiet. Z okazji 8 marca opowiedziała o trzech niesamowitych niewiastach żyjących w średniowieczu: św. Hildegardzie z Bingen, Eleonorze Akwitańskiej i św. Jadwidze Śląskiej.

    Pierwsza z nich to benedyktynka, wielka uczona, która prowadziła korespondencję z najbardziej wpływowymi ludźmi XII-wiecznej Europy. Kobieta utalentowana, o której świat przez blisko 800 lat nie pamiętał. – Św. Hildegardę z Bingen zajmowała m.in. medycyna. Zarówno leczenie chorób, jak i odnajdywanie ich przyczyn. Uważała, że uzdrowienie człowieka jest procesem kompleksowym, w czym wychodziła naprzeciw współczesnym zasadom leczenia holistycznego – opowiadała historyczka, choć poruszenie wywołało dopiero wspomnienie o coraz popularniejszej obecnie diecie orkiszowej, której autorką jest właśnie benedyktynka z Bingen, a także lista produktów, których nie powinno się spożywać, na której czele, o dziwo, uplasowały się truskawki, brzoskwinie i śliwki. Znacznie więcej „ochów” zebrała opowieść o barwnym życiu Eleonory Akwitańskiej, najbardziej pożądanej partii XII-wiecznej Europy, wielkiej mecenaski kultury, żony dwóch królów: francuskiego Ludwika VII i angielskiego Henryka II Plantageneta, matki Ryszarda Lwie Serce i Jana Bez Ziemi, a także babci dwojga świętych. – Gdy król francuski postarał się o unieważnienie małżeństwa z Eleonorą, to ona zemściła się tak, jak tylko kobieta potrafi to zrobić – 6 tygodni później wyszła za mąż za największego wroga swego męża, za króla Anglii – opowiadała Anna Pobóg-Lenartowicz, która w swojej opowieści zaprowadziła słuchaczy również na Śląsk. Św. Jadwiga, której życie obrosło wieloma stereotypami, bez wątpienia była kobietą niezwykłą, postępującą w sposób zaskakujący i nieszablonowy. – Należała do bardzo wysokiej arystokracji. Praktycznie jej małżeństwo z Henrykiem Pobożnym było mezaliansem. Przecież wszystkie siostry św. Jadwigi były królowymi, tylko ona księżną – tłumaczyła historyczka, podkreślając, że swoje atuty Jadwiga doskonale obróciła na skuteczną działalność charytatywną. Dostrzegła problemy współczesnych sobie kobiet, które marząc o lepszym życiu, przenosiły się z wiosek do miast. Długofalowo, a nie doraźnie pomagała samotnym matkom, wdowom, sierotom, dzieciom ulicy. Wiedziała, że przykład idzie z góry, więc ona, jako księżna, cały swój majątek przeznaczała na pomoc potrzebującym. Okazją do inspirującego spotkania ze średniowiecznymi kobietami, które odbyło się w Miejskiej Bibliotece Publicznej, było 10-lecie Opolskiego Bractwa Wojciechowego. Jego członkowie właśnie w ten sposób podziękowali paniom, które wspierają ich działania.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół