• facebook
  • rss
  • Łączność dusz

    dodane 19.03.2015 00:00

    Widz, siadając wśród 400 lalek, pomiędzy aktorami, zanurza się w tym spektaklu.

    Spektakl w reż. Pawła Passiniego można oglądać od 14 marca na scenie Opolskiego Teatru Lalki i Aktora. – Nasze „Dziady” dzieją się na Syberii, kiedy większość ludzi już stamtąd wywieziono. I ten strzęp społeczności próbuje jakoś dojść do ładu ze swoimi zmarłymi. To też zadanie dla nas, na dziś. Ciągle mamy przykłady, jak nasz stosunek do zmarłych, do śmierci jest nieprzepracowany, zarówno dla poszczególnych, ludzi jak i całego narodu – tłumaczy Passini.

    W trakcie spektaklu nie ma podziału na scenę i widownię. Wchodząc, widzowie patrzą na tę przestrzeń z góry, a siadając pomiędzy leżącymi wszędzie lalkami, zanurzają się w tę historię. – Myślę, że tak faktycznie jest. Ta trudna lekcja Mickiewicza uświadamia nam, że śmierć nie zwalnia nas od odpowiedzialności, a jest wręcz przeciwnie, czego nie zdążymy rozwiązać za życia, to zostaje z nami. To otwarcie na to, że są pewne sprawy, które muszą być załatwione sprawiedliwie, nawet po czyjejś śmierci, że dla tych, którzy zostają, zmarli to zadanie. Możemy jeszcze zmieniać to, co się wydarzyło, choćby modlitwą, mamy wpływ na drogę duszy, która wychodzi z ciała – wskazuje twórca spektaklu. W rolę Gustawa-Konrada, który nazywany jest w spektaklu „Poetą”, wcielił się prof. Bogusław Kierc, aktor i nauczyciel lalkarzy. – Choć jestem co najmniej o pół wieku starszy od literackiego bohatera, kiedy zanurzam się w ten tekst w 73. roku życia, odczuwam, że to, co było dotknięciem duszy przed półwieczem i teraz, się właściwie nie różni, że ta warstwa nas jest podobnie wyposażona i podobnie odczuwa cienie, blaski, ciosy i ból – przyznaje. – „Dziady” to bardzo ważny tekst, przepastny. A przy tym ten obrzęd tuż za wschodnią granicą Polski jest ciągle kultywowany. Na Tahiti, gdzie pokazałem komuś tę lalkę, ktoś stwierdził, tak, to są lalki dobrego voo doo, które leczy. Pomyślałem, może faktycznie, grając kogoś leczymy po tamtej stronie – mówi Paweł Passini, reżyser i kompozytor spektaklu. Do zmierzenia się z tym spektaklem zachęca szczególnie ludzi młodych. Wskazuje, że mamy ten dramat w krwioobiegu, bo poznajemy go w momencie, kiedy się kształtuje to, kim jesteśmy, nawet jeśli wtedy tych słów do końca nie rozumiemy. Ogromną rolę podczas przedstawienia odgrywa muzyka. Powstała ona we współpracy z Samborem Dudzińskim, z użyciem wielu niecodziennych instrumentów, jak np. duduk. Jak mówią obaj kompozytorzy, jest ona sposobem porozumiewania się z aktorami, z widzami, otwiera światy, tworzy krajobrazy, opowiada przestrzeń, powstaje ciągle na podstawie interakcji z widzami.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół