• facebook
  • rss
  • Potrzebują mojego czasu

    dodane 09.04.2015 00:00

    O wolontariacie, budowaniu relacji z uczniami i pracy jako powołaniu z „Bohaterem katechezy” dr Edytą Bem rozmawia Anna Kwaśnicka.

    Anna Kwaśnicka: Uczniowie mówią o Pani jako o katechecie z powołania. Czy tak postrzega Pani swoją pracę?

    Edyta Bem: Na początku nie traktowałam tego jako powołania. Podjęcie studiów teologicznych było dla mnie czymś troszkę narzuconym. Po maturze myślałam o fizyce, matematyce, a proboszcz zaproponował mi studia teologiczne w Opolu. Nie do końca sobie dowierzając, pomyślałam, że spróbuję. Ale gdy rozpoczynałam pracę w Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego, w szkole, której jestem absolwentką, miałam poczucie, że to powołanie. Czuję, że nie mogę zamknąć swojej aktywności do 45 minut lekcji. Młodzież potrzebuje mojego czasu.

    Oni spotykają się z problemami, które dorosłym mogą się wydawać błahostką, a dla nich są ogromną trudnością do pokonania. Dlatego nieraz trzeba zostać po lekcjach, rozmawiać, pewne sprawy próbować wyjaśnić. To bardzo często problemy związane z wiarą i osobistymi przeżyciami.

    Jak budować relacje z uczniami? Kiedy przychodzą do szkoły pierwszacy, są przestraszeni?

    Nie są przestraszeni. Przychodzą po gimnazjach z różnym doświadczeniem z lekcji religii. Czasami takie rzeczy opowiadają, że ja sama nie jestem pewna, czy mówią prawdę, czy zmyślają. Ale zawsze powtarzam im, że czas gimnazjum się skończył, że zaczynamy od nowa, a jeśli ktoś chce obrażać Kościół, chce obrażać księży, katechetów, to nie u mnie na lekcji. W tym roku szkolnym I klasa technikum, w której większością są chłopcy, przyszła na pierwszą lekcję i od razu 80 proc. uczniów oświadczyło, że się wypisuje. Powiedziałam: „twój wybór, ale decyzję podpisują rodzice, a nie ty”. Zaczęliśmy normalną lekcję, opowiedziałam, co będzie obowiązywało, czego wymagam. Emocje powoli schodziły. Efekt jest taki, że na religię chodzi 100 procent. Niemniej pierwsze lekcje były walką, w której wylewali żale na to, co było wcześniej na katechezie i w czasie przygotowania do bierzmowania.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół