• facebook
  • rss
  • To już oficjalne: będzie druga tura

    Andrzej Kerner

    dodane 07.05.2015 17:58

    Informacja pochodzi z wiarygodnego źródła…

    Kupuję bułkę wieloziarnistą w najlepszej piekarni w Opolu, takiej co nie polepsza pieczywa. Ufam tej piekarni. W drzwiach pojawia się klientka i od progu pyta:

    - Pani Aniu, będzie druga tura?
    - Będzie.
    - A co przywiozą?
    - Chleb litewski, razowy i bułki.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Prawy
      07.05.2015 23:35
      Chleb litewski to jakaś aluzja do jednego z kandydatów czy jednak zbieg okoliczności ;)
      Nie rozumiem tylko co razowy i bułki miałyby znaczyć...
    • anonim
      08.05.2015 08:02
      Mimo że bułki napisano poprawnie to literki "buł" w wyrazie bułki jawnie wskazują na niepoprawnie napisane słowo ból. A wiadomo kto się "łączy w bulu".
    • max
      08.05.2015 12:23
      Coraz wiecej niepokojących sygnalów odnosnie wyborów prezydenckich zgłasza Polonia.

      PKW sygnały o problemach oddala, nie przejmuje się nimi. A doniesienia są niepokojące. W USA czy w Australii pojawiają się np. prześwitujące koperty w głosowaniu korespondencyjnym. Gdy koperta dociera do wyborcy to nie ma znaczenia, ale już gdy Polacy wysyłają te koperty do konsulatu, to już widać, kto na kogo głosował.

      Jakie to może mieć znaczenie?

      Ludzie boją się, że część głosów może zostać wyrzucona do śmieci. To jest sprzeczne z prawem. Wybory bowiem przestają być w tej sytuacji tajne, a w dodatku ktoś może manipulować wynikami. Z głosowaniem korespondencyjnym jest i kolejny problem, o którym mówił już jeden z posłów PiS. Karty do głosowania są nielegalne. Według wytycznych PKW w głosowaniu korespondencyjnym karty powinny być pieczętowane pieczątką komisji obwodowej. Tę pieczątkę zaś ma wyłącznie przewodniczący komisji. Karty powinny być więc pieczętowane przez przewodniczącego, zapewne w obecności członków komisji. Tymczasem w kraju karty do głosowania wysyłają wójtowie, którzy posługują się nie swoimi pieczątkami! Za granicą zaś karty wysyłają konsulowie. Oni zapewne pieczętują to swoimi pieczątkami, co również jest nielegalne.

      Co to zatem oznacza?

      Całe to głosowanie jest do niczego. Jednak zapewne jeśli wybory pójdą dobrze dla władzy, to władza powie, że nic się nie stało. Zaś jak pójdą źle, to się okaże, że wybory trzeba powtórzyć. Sygnalizował takie niebezpieczeństwa poseł Grzegorz Schreiber.

      Okazuje się że ci którzy pójdą zagłosować osobiście mogą mieć w ogóle problem z zagłosowaniem. Zgodnie z wytycznymi dotyczącymi głosowania w wyborach prezydenckich poza granicami kraju, wyborcy muszą zgłaszać się do placówek dyplomatycznych. Tu jednak pojawia się problem. Okazuje się bowiem, że z powodu nieznanego błędu systemu elektronicznego, do rejestru wyborców nie można wprowadzić ich danych. Oznacza to, że spora część przebywających lub mieszkających za granicą Polaków w wyborach zagłosować nie może.
    • misza traktarist
      08.05.2015 14:40

      "Kupuję bułkę wieloziarnistą w najlepszej piekarni w Opolu"

      Ho ho! Burzuazja. W pas sie Panu Redaktorowi klaniac!

      Panie Jakimowicz, pan Kerner to dopiero robi lansik!

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół