• facebook
  • rss
  • Zaczęli od kapliczki

    Andrzej Kerner

    |

    Gość Opolski 20/2015

    dodane 14.05.2015 00:00

    Mieszkańcy wybudowali kościół niemal od nowa po 33 latach od budowy poprzedniego.

    Jastrzygowice, wieś należąca do parafii Kościeliska (dekanat Gorzów Śląski), po raz pierwszy pojawiają się w dokumencie z 1372 r. i noszą wtedy nazwę „Hertwigowitcz”. Tutaj przebiega granica diecezji opolskiej z archidiecezją częstochowską i wzdłuż rzeki Prosny – geograficzna granica Śląska z Wielkopolską, ongiś także granica państw. Z historii warto odnotować, że w 1816 r. gospodarze z Jastrzygowic wykupili od właścicielki tutejszych dóbr jej część majątku, a także m.in. prawa sądowe. „Zaczęła się nowa epoka w dziejach wioski. Stała się ona wolną i niezależną od nikogo, oprócz władzy państwowej” – pisze w bogato udokumentowanej książce o dziejach parafii Kościeliska ks. dr Bernard Joszko. Sołtys miał wtedy wielką władzę, a o wielu sprawach decydowało głosowanie gromady. Może wtedy w mieszkańcach Jastrzygowic narodziło się mocne poczucie odpowiedzialności za wspólne dobro i niezależność? Branie spraw we własne ręce – jak to się dzisiaj mówi.

    Pod opieką św. Jana

    Do końca lat 70. ubiegłego wieku w Jastrzygowicach nie było kościoła. – Była tylko przydrożna kapliczka, ale ja jej już nie widziałem, nawet do żadnego jej zdjęcia nie dotarłem – mówi ks. Józef Zyzik, proboszcz w Kościeliskach od 30 lat.

    Kapliczka jastrzygowicka wedle lokalnej tradycji powstała w I połowie XIX wieku po nawałnicach, które spowodowały straty w uprawach, a w konsekwencji – głód. Mieszkańcy wybudowali więc kapliczkę ku czci św. Jana Chrzciciela jako akt oddania się świętemu pod opiekę. Panu Bogu zaś ślubowali, że corocznie w święto Jana Chrzciciela będą szli procesją błagalną do kościoła parafialnego i z powrotem. Po ponad stu latach kapliczka wymagała kapitalnego remontu. W 1979 r. proboszcz ks. dr Jerzy Heiny zachęcał do tego parafian z Jastrzygowic. Kiedy przystąpili do prac, okazało się, że ze względu na stan techniczny trzeba ją praktycznie wybudować od nowa.

    Zaczęli bez pozwolenia

    Postanowili więc coś więcej: że odbudują kapliczkę większą, a właściwie – mały kościół. Ale bez informowania władz państwowych, które – jak przewidywano zgodnie z doświadczeniem wielu ówczesnych parafii – takiego pozwolenia nie dadzą. – Zaczęli, nie informując nawet proboszcza. On był już bardzo chory, nie miał siły, nie jeździł do Jastrzygowic. A budowa w trakcie prac nabierała coraz większych rozmiarów. I tak zamiast kapliczki ostatecznie wybudowali kościół. Wzniesiony z wielkim sercem, ale też, trzeba powiedzieć, z byle czego, z materiałów, jakie były dostępne. Przecież wtedy brakowało wszystkiego. Proboszcz Heiny pisał do biskupa Adamiuka nawet o kilka worków cementu – opowiada ks. Zyzik. W międzyczasie jednak władze państwowe dowiedziały się o nielegalnej budowie i wydały nakaz wstrzymania prac. Prawie rok trwały trudne zabiegi o zgodę na budowę. Szczęśliwy finał miał miejsce 27 czerwca 1982 r., kiedy bp Jan Wieczorek poświęcił w Jastrzygowicach kościół pw. św. Jana Chrzciciela.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół