• facebook
  • rss
  • Znajdźmy miejsce

    Andrzej Kerner

    |

    Gość Opolski 25/2015

    dodane 18.06.2015 00:00

    Czy w naszych pomieszczeniach parafialnych zamieszkają tymczasowo syryjscy chrześcijanie – uchodźcy wojenni?

    Setki tysięcy ofiar cywilnych, 4 miliony uchodźców żyjących w prymitywnych warunkach obozowych, wielkie miasta bez prądu, wody, z horrendalnymi cenami za chleb. A od dwóch lat do ponurego kraj- obrazu wojny domowej dochodzą jeszcze barbarzyńskie rządy tzw. Państwa Islamskiego, które opanowało znaczne obszary północno-wschodniej Syrii, kraju, w którym chrześcijaństwo ma tradycję od czasów apostolskich. Publiczne krzyżowania, egzekucje, ścięcia, zrzucanie z dachów wieżowców, porwania dla okupu i terroryzowanie tych, których prymitywni ideolodzy samozwańczego kalifatu uznają za nieprawomyślnych lub niewiernych. Obrazy nawet z bezpiecznej odległości budzące przerażenie.

    Kilkakrotnie dawaliśmy wyraz swojej solidarności z Syryjczykami, szczególnie z tamtejszymi chrześcijanami, udręczonymi i dzielnymi. Był poświęcony im Dzień Modlitwy za Kościół Prześladowany, była zbiórka datków. Także na łamach „Gościa Opolskiego” apelowaliśmy do Czytelników o pieniądze na dożywianie mieszkańców syryjskiej metropolii Aleppo. Odzew – wzruszający i hojny. „Być może wkrótce przyjdzie nam jeszcze bardziej bezpośrednio wyrazić naszą gotowość pomocy i dać świadectwo miłości bliźniego i solidarności z prześladowanymi” – czytamy w rozesłanym w ubiegłym tygodniu liście do księży dziekanów napisanym w imieniu bp. Andrzeja Czai przez ks. Gintera Żmudę i ks. Waldemara Musioła – dyrektorów wydziału gospodarczo-finansowego i duszpasterskiego opolskiej kurii.

    List jest prośbą o modlitwę za chrześcijan syryjskich oraz o rozeznanie miejsc administrowanych przez parafie (nieużytkowane plebanie, domy katechetyczne, domy rekolekcyjne i inne pomieszczenia), w których mogłyby tymczasowo zamieszkać rodziny uchodźców-chrześcijan z Syrii. To przygotowanie do konkretnej odpowiedzi na apel Fundacji Estera – poparty m.in. przez s. Małgorzatę Chmielewską od lat zajmującą się bezdomnymi – o przyjęcie w naszym kraju 300 chrześcijańskich rodzin z Syrii. – Chodzi o rozpoznanie możliwości pomocy. Wskazanie miejsca będzie traktowane jako wyrażenie ewentualnej gotowości przyjęcia uchodźców, a nie jako ich konkretne zaproszenie – zaznacza ks. Waldemar Musioł.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół