• facebook
  • rss
  • Odrą na czterdziestkę

    kgj

    dodane 22.06.2015 17:31

    Nawet Ludojadki ze Szczecina przypłynęły świętować 40. urodziny Kędzierzyna-Koźla.

    Czy to na pewno dziewczyny? Niejeden obserwator na brzegu miał wątpliwości...   Czy to na pewno dziewczyny? Niejeden obserwator na brzegu miał wątpliwości... Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość Właśnie pod hasłem „Z biegiem Odry miasta łączymy, na czterdziestkę do Kędzierzyna-Koźla zdążymy” odbywała się w sobotę i niedzielę XVI edycja Pływadeł.

    I rzeczywiście, widać było na rzece naprawdę urodzinową atmosferę. Z Raciborza na spotkanie z solenizantem wypłynęło 48 przedziwnych konstrukcji.

    Wśród nich grupa Sowa i przyjaciele, wioząca elegancko ubranych kelnerów, kucharz opiekający całego prosiaka, rozbawieni goście na Królewskim Pływadle, na Birthday Boat i w czerwonym maluchu, pasażerowie wiozący wielki tort z rolek papieru toaletowego na Uśpionym Gromie, czy Torciku.

    Oto hasło tegorocznego spływu - pokazywali w Raciborzu uczestnicy.   Oto hasło tegorocznego spływu - pokazywali w Raciborzu uczestnicy. Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość W stronę miasta zmierzały dorodne i umięśnione „panny” na pływadle o nazwie „Panieński Ryczącej Czterdziestki”, załoga Koziołka Matołka, Riwer Star zza oceanu, Drużyna T, Kleo i Julek z dalekiego Egiptu, Czarownica i Wodnik Szuwarek z prezentami, płynął wreszcie i sam wielki podarek.

    Jedna z załóg, Ludojadki, wsparta na dwóch rekinach dotarła spod samego ujścia Odry, ze Szczecina, swoją, okazałą jednostkę pt. „Ryczące czterdziestki”, pod wodzą piratów samodzielnie wystawiła też kozielska stocznia Damen.

    Kto nie miał jak dotrzeć, mógł się załapać na kurs PKS Rosalindy, promu św. Krzysztof i zaopatrzyć się w kwiaty na Flower Power, nie mogło zabraknąć też okazałego cyrku.

    Pytanie tylko, z jakimi zamiarami zmierzał w stronę Kędzierzyna-Koźla czołg Rudy czy szejk arabski?

    Z kozielskiego mostu i nabrzeża kolorową ferajnę obserwowało wielu mieszkańców.   Z kozielskiego mostu i nabrzeża kolorową ferajnę obserwowało wielu mieszkańców. Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość Barwnej kawalkadzie towarzyszyło 26 kajakarzy i 10 morsów i sporo łodzi.

    Trasa o długości 42 kilometrów wymagała od konstrukcji sporej wytrzymałości, testował ją tym razem i wiatr i deszcz.

    Większość nagród przypadła gigantowi spływu Ryczącej czterdziestce, drugie miejsce przypadło TSK 40 za najmłodszą załogę, brąz zdobył czołg Rudy, a kilka osób otrzymało też wyróżnienia.

    Potem była już tylko zabawa w szantowych klimatach.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół