• facebook
  • rss
  • Festiwal Wiary

    Anna Kwaśnicka

    |

    Gość Opolski 27/2015

    dodane 02.07.2015 00:00

    Śpiewali o Bogu, opowiadali o Jego potędze i chwale, dzielili się osobistym doświadczeniem wiary, czytali Pismo Święte i modlili się. To wszystko w przestrzeni miejskiej, a nie w murach kościołów.

    Widzimy, że wciąż za mało przejmujemy się nakazem misyjnym Pana Jezusa, by iść i czynić uczniów. Często niestety tkwimy w Starym Przymierzu, gdzie sprowadzamy przykazanie miłości bliźniego tylko do ludzi nam bliskich, czyli tych, którzy są w naszej parafii, w naszej wspólnocie – mówi ks. Mateusz Buczma, diecezjalny koordynator ruchów i wspólnot. – Dlatego próbujemy w nas samych pokonywać granice, by tak, jak zachęca papież Franciszek, odkryć, że Bóg posyła nas do ludzi, którzy są daleko od Kościoła, bo to też są Jego dzieci – ks. Buczma wyjaśnia sens Festiwalu Wiary, który w kilku miejscach Opola odbył się w ostatni weekend czerwca z inicjatywy Diecezjalnego Zespołu ds. Nowej Ewangelizacji.

    Na ulice wyszli m.in. członkowie Katolickiej Odnowy w Duchu Świętym, Szkoły Nowej Ewangelizacji św. Jacka, Drogi Neokatechumenalnej, a także siostry zakonne, wolontariusze Światowych Dni Młodzieży i osoby zaangażowane w posługę uwielbienia. Było dużo muzyki i modlitwy. Był namiot modlitwy wstawienniczej na ulicy Krakowskiej, był namiot spowiedzi na placu Wolności, pieśni uwielbienia przed ratuszem i niedzielna Ewangelia z homilią na placu przed największą w centrum galerią handlową. Były miejsca przygotowane z myślą o najmłodszych, był też poczęstunek dla wszystkich chętnych.

    – Festiwal Wiary jest po to, byśmy naszą wiarą mogli podzielić się z innymi ludźmi, byśmy mogli ogłosić zbawienie w Jezusie Chrystusie – podkreśla ks. Janusz Rył z SNE św. Jacka, która ewangelizowała na placu Wolności. – Ogłaszamy Dobrą Nowinę przez głośniki, by ci, którzy tędy przechodzą, mogli nas usłyszeć, ale też podchodzimy do przechodniów, by z nimi porozmawiać o Jezusie – wyjaśnia ks. Rył.

    Ci, którzy mieli bezpośredni kontakt z przechodniami, podkreślali, że nieraz spotykali się z zaskoczeniem ludzi, że to Kościół rzymskokatolicki w tak radosny sposób mówi o Bogu na ulicy. Część przechodniów zatrzymywała się na krótszą bądź dłuższą chwilę, szczególnie – jak podkreśla ks. Eugeniusz Ploch – momenty wspólnej modlitwy zachęcały do przystanięcia.

    – Nie jest łatwo przyciągnąć uwagę przechodniów, zwłaszcza że dzisiaj ludzie są bombardowani bodźcami zewsząd i wydaje się, że są już na nie uodpornieni. Dlatego też specyfika ewangelizacji ulicznej jest wyjątkowa – tłumaczy ks. Mateusz Buczma, podkreślając, że warto wychodzić z kościoła. – To Bóg otwiera serca ludzi i jeśli On dzisiaj chce dotrzeć do kogoś, to na pewno dotrze – dopowiada ks. Janusz Rył.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół