• facebook
  • rss
  • Łzy Matki

    dodane 13.08.2015 00:00

    Matka Boża Bolesna Łaskawa z Monasterzysk była bohaterką 
V Opolskich Dni Madonn Kresowych.

    Pamiętam, że nawet jak w domu mama na nas krzyczała, to nadal się z bratem spieraliśmy. Póki szmata była w powietrzu, można było wszystko obrócić w żart. Ale z chwilą, gdy w oczach mamy pojawiały się łzy, kończyła się każda kłótnia. Jeśli są łzy w oczach Maryi, nie 2 tys. lat temu, pod krzyżem, ale i dziś, to należałoby się zastanowić, czy moje życie nie jest tego przyczyną. Nie zasmucajcie matki! – wołał w homilii ks. Henryk Kałuża.


    Ksiądz Adam Szubka, proboszcz parafii Podwyższenia Krzyża w Bogdanowiczach i kustosz obrazu Matki Bożej z Monasterzysk, przybliżył historię wizerunku. Opowiedział o łzach, jakimi płakała Madonna, perypetiach podczas przewozu cudami słynącego obrazu do Bogdanowic oraz o dawnych i obecnych uzdrowieniach za jego przyczyną. Wspomniał o kulcie Monasterzyskiej Pani w świątyni, która od ubiegłego roku ma rangę sanktuarium.


    Spotkanie uświetnił śpiewem chór Echo Kresów z Kędzierzyna-Koźla, wójcicki chór parafialny oraz zespół wokalno-poetycki z Głubczyc. Na fenomen kultu Matki Bożej Bolesnej na Kresach Wschodnich wskazał zaś po Mszy św. ks. Grzegorz Kopij.


    – Historia tych ziem pełna jest wojen, nacjonalizmów, które pociągały za sobą cierpienia ludzi. Mieszkańcy uciekali się więc pod opiekę Matki Bożej Bolesnej, bo kto lepiej zrozumie ból dziecka jak nie Ona? – mówił prelegent.
– Moi rodzice doświadczyli jej opieki podczas wojny i ja też wierzę mocno w jej skuteczność – mówi Maria Zarynkiewicz z Wójcic, łopatynianka będąca czwarty raz na spotkaniu.


    Późniejszą biesiadę ubarwiały pokazy kawalerzystów ochotników z opolskiego szwadronu 9. Pułku Ułanów. Nie brakło też kresowych specjałów.
– Matka Boska Kresowa jednoczy tych, którzy przybyli ze Wschodu i rozsiani są po całym kraju. Spotkania organizowane przez Stowarzyszenie Odnowienia Kościoła w Łopatynie im. Jana Cichewicza, przy wsparciu sponsorów i Urzędu Marszałkowskiego, są po to, by mogli się spotkać, przypomnieć sobie te okruchy utraconej ojczyzny i przekazać pamięć o swoich korzeniach dzieciom – tłumaczy współorganizatorka Anna Ludwa, sołtys Wójcic.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół