• facebook
  • rss
  • One mówią

    dodane 13.08.2015 00:00

    Po 70 latach ze zbiorowych mogił wydobywane są szczątki niemieckich żołnierzy.


    Do dziś opowiadają one ludzkie historie. – Ten mógł mieć jakieś 25 lat i ok. 158 cm wzrostu. Dostał postrzał w nogę, ok. 9-milimetrowy pocisk przeszył kość na wylot. Ale nie zginął od tego. Przebito mu bagnetem czaszkę. Te już należą do innego, najwyżej 18-letniego – pokazuje Harald Schroedter z Niemieckiego Ludowego Związku Opieki nad Grobami Wojennymi (Volksbund Deutsche Kriegsgräberfürsorge), rozdzielając kości i każdą opisując.
To on kieruje pracami zespołu. Pomaga im młodzież będąca na obozie polsko-niemieckim w Łambinowicach. Informacji dostarczają nieśmiertelniki, obrączki, medaliki czy szyny przy złamanych kończynach. Są buty, pudełeczka, sprzączki i resztki amunicji. Ekipę obserwują miejscowi chłopcy, przychodzą też starsi, wspominając przejście frontu.
Z prac cieszą się panie, które od 1945 roku opiekowały się mogiłami.


    – Przychodziłam tu najpierw z mamą, z siostrą, potem sama. W tym grobie leżą trzej żołnierze, których znaleźliśmy zabitych w naszym domu, i dziesięciu zastrzelonych pod stodołą sąsiadów. Widziałam, jak ich wieźli, gdy byłam u babci, miałam wtedy prawie 7 lat – opowiada Lidia Tomala z Wierzchu, wskazując mogiłę. I dodaje: – Teraz, po tylu latach, wrócą do swoich.
– Ojciec też był na froncie, wrócił, ale jego trzej bracia leżą gdzieś tam na świecie. Powiedział wtedy: „Te groby są tak zaniedbane, będziemy je robić, a może o groby braci też ktoś zadba”. I tak było przez lata, teraz pomaga mi wnuczka, bo ręce już spracowane – mówi Małgorzata Pope. I wspomina: – Ludzie ich pozwozili z domów i pól, często dopiero wiosną, i chowali po cichu, bez pogrzebu.
Stąd pomysł proboszcza ks. Józefa Bensza, by przed zabraniem szczątków odprawić uroczyste nabożeństwo, pożegnać ich modlitwą.
Prócz żołnierzy niemieckich leżą tu trzy ofiary marszu śmierci i kilku lotników amerykańskich. Ich ciała pozostaną na cmentarzu, podobnie jak te w masowym grobie, na którym widnieje tablica upamiętniająca nazwiska tych, których tożsamość udało się ustalić w 1945 r. 
– Szczątki pozostałych zostaną przekazane rodzinom lub złożone na cmentarzu wojskowym w Nadolicach (woj. dolnośląskie) – mówi Andrzej Latusek, członek ekipy ekshumacyjnej. Prosi też o zgłaszanie miejsc, gdzie jeszcze mogą być groby niemieckich żołnierzy, przez e-mail na adres: ekshumacje.zolnierzy@outlook.com lub telefonicznie pod nr. 607 821 173.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół