• facebook
  • rss
  • Nie tylko wolontariat

    dodane 27.08.2015 00:15

    To były wakacje z przyjacielem, również z tym przez duże „P”.

    Na co dzień pomagają innym. Należą do Szkolnego Koła Caritas działającego w Publicznym Gimnazjum w Pokoju, którym opiekuje się katechetka Izabela Matuszewska. Odwiedzają chorych, przygotowują dla nich prezenty, pomagają słabszym uczniom, włączają się w różne akcje i wydarzenia. W roku szkolnym przyjeżdżają też na rekolekcyjne weekendy do „Domku” w Brynicy.

    – To dla nas czas, by zbliżyć się do Pana Jezusa, ale też zaprzyjaźnić ze sobą – opowiada Agata Kula, która choć już zakończyła naukę w gimnazjum, z grupą wolontariacką nie planuje się rozstawać. Koło liczy 78 osób, a 25 z nich do Brynicy przyjechało również w wakacje. Tym razem aż na 6 dni. – To projekt „Wakacje z Przyjacielem”, który został dofinansowany przez Caritas Diecezji Opolskiej – wyjaśnia Izabela Matuszewska. – Rekolekcje połączyliśmy z rekreacją. Przez pierwsze dni skupiliśmy się na budowaniu przyjaźni międzyludzkiej. Mamy tutaj swoje rowery, byliśmy na kajakach, w parku wodnym w Rudzie Śląskiej, a także w parku linowym. Mieliśmy też dzień skupienia, by przybliżyć się do Przyjaciela, którym jest Jezus. Każdego dnia jest wspólna modlitwa, Eucharystia, są spotkania w grupach. Na co dzień jest z nami ks. Radosław Chałupniak, ale dojeżdżają też inni duszpasterze – opowiada katechetka. – Na spotkaniach w grupach rozmawialiśmy o tym, kim naprawdę jest dla nas Jezus, i o tym, co robimy, by Go lepiej poznać – opowiada Sara Scheitza. – Wydaje się, że ten „Domek” jest skryty na wsi, w której nie ma żadnych atrakcji, ale gdy to miejsce wypełnia się naszym gwarem, jest tu po prostu wspaniale – podkreśla Aleksandra Kucharska. – Mieliśmy tu tyle atrakcji, że przez całe wakacje więcej nie miałem – mówi wprost Michał Jarząbek. Michał i Sara podkreślają: – Gdyby nie mama Iza, tak nazywamy naszą opiekunkę, nie dbalibyśmy tak bardzo o relację z Panem Jezusem, nie byliśmy tak umocnieni w wierze. – Kiedy zaczynałam prowadzić SKC, przyglądałam się temu, jak działają inne grupy. Wiele z nich opiera się tylko na działaniu dla innych. A ja chciałam stworzyć wspólnotę, która będzie dawała siłę do działania – mówi pani Iza. I to się udało. Młodzież, która jest w kole, a to zdecydowana większość uczniów szkoły, ceni sobie nie tylko to, że może pomagać innym, ale też to, że ma grupę przyjaciół, w której wzrasta w wierze.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół