• facebook
  • rss
  • Wokół Trójcy

    Anna Kwaśnicka

    |

    Gość Opolski 36/2015

    dodane 03.09.2015 00:00

    To piękny motyw – Ojciec, Syn i Duch Święty koronują Maryję.

    W niewielkiej parafii Wszystkich Świętych w Starym Paczkowie „z Bożą i ludzką pomocą” – jak podkreślają parafianie – udało się odnowić gotycki ołtarz, którego autorstwo przypisywane jest szkole mistrza Wita Stwosza. Pochodzący z 1494 roku zabytek przedstawia w głównej scenie ukoronowanie NMP. – Gdy spojrzymy na ten ołtarz, to w centrum zobaczymy Trójcę Świętą, która nas jednoczy, łączy, ale i motywuje do tego, abyśmy przy Panu Bogu trwali, bo On jest źródłem szczęścia, radości i uświęcania się – mówił ks. proboszcz Józef Zwarycz. Odnowiony ołtarz rekonsekrował bp Andrzej Czaja. W niedzielę 30 sierpnia w południe przewodniczył Mszy św. Starym Paczkowie.

    – Dziękuję wam, że o tę świątynię – tak wiekową – bardzo się staracie. Jesteście małą społecznością, możliwości finansowe macie niewielkie, ale zabezpieczyliście świątynię tak, aby dalej nie niszczała. Dziękuję wszystkim, którzy przykładają rękę do tego, którzy proboszczowi pomagają, by stopniowo poszczególne elementy tej świątyni odnawiać – podkreślał biskup opolski. Po Mszy św. bp Czaja poświęcił tablicę pamiątkową z myślą św. Jana Pa- wła II o powrotach pod znajomą strzechę, umieszczoną na skwerze przed kościołem parafialnym. To dlatego, że miejscowa społeczność świętowała również 70-lecie osiedleń w Starym Paczkowie. Po II wojnie światowej do tej wsi przesiedlono rodziny pochodzące głównie z ziemi żywieckiej i Kresów Wschodnich. Poświęconą tablicę odsłonił Władysław Kubas, który został tu przesiedlony, gdy miał 19 lat. – Pochodzę z Milówki. Nasz transport został załadowany w Bielsku i przyjechał do Nysy ok. 15 lipca 1945 roku, a po dwóch tygodniach Państwowy Urząd Repatriacyjny skierował nas do Starego Paczkowa. Już 70 lat mieszkam tutaj, czasy były różne, ale ta ziemia stała się moim domem– opowiada pan Władysław. – To osiedlenie się sprzed 70 lat jest dziś wielkim znakiem, by otwierać serca na ludzi nam współczesnych, którzy skazani są na opuszczanie ojczyzny. To wielki problem społeczny, któremu nie zaradzą same ustawy, jeśli nie otworzymy swoich serc na ludzi w potrzebie – mówił bp Czaja.

    Więcej zdjęć na: opole.gosc.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół