• facebook
  • rss
  • Było ich dwóch

    dodane 03.09.2015 00:00

    Szli sami, ale cały czas odczuwali wsparcie braci i sióstr z trzynastki srebrnej, z którą pielgrzymowali na Jasną Górę.

    Do Matki Bożej Częstochowskiej wędrowali z 39. Pieszą Pielgrzymką Opolską. Obaj byli porządkowymi w trzynastce srebrnej, więc całą drogę czuwali nad bezpieczeństwem ponad 140 osób. Ale swojego pielgrzymowania nie zakończyli tak jak pozostali pielgrzymi, w sobotę 22 sierpnia Mszą św. przed jasnogórskim szczytem. Zdecydowali się wyruszyć z Jasnej Góry do domu, a dokładniej do Matki Bożej Opolskiej.

    – Wiedzieliśmy, że w poprzednich latach kilka osób z naszej grupy chciało wrócić z Częstochowy pieszo, ale dotąd nikt się nie zdecydował – mówią Radosław Musor i Tomasz Kusal z parafii Przemienienia Pańskiego w Opolu. – Zastanawialiśmy się nad tym już w ubiegłym roku, a w tym – zdecydowaliśmy się. Pomyślałem, że to ostatnia szansa, bo od września idę do seminarium duchownego i nie wiem, czy w przyszłym roku mógłbym pielgrzymować z powrotem do Opola – wyjaśnia Tomasz.

    Swoją pielgrzymkę nazwali Jasnogórską Pielgrzymką do Matki Bożej Opolskiej. – Skoro to pielgrzymka, to mieliśmy też swoją grupę i patrona. To jedynka biało-czerwona – opowiadają. – Idziemy jako pierwsi, stąd „jedynka”. A kolory wybraliśmy patriotyczne. Naszym patronem jest bł. ks. Jerzy Popiełuszko, który jest nam bardzo bliski. Wielu świętych żyło w odległych czasach. A ks. Popiełuszko żył niedawno, był młodym, prostym człowiekiem, który wytrwał do końca przy swoich przekonaniach – opowiada Radosław.

    Niosąc wiele próśb do Matki Bożej, pielgrzymowali krótszą trasą niż pielgrzymka opolska, bo wzdłuż szosy Opole–Częstochowa, bez nadkładania drogi na Górę św. Anny i Kamień Śląski. Wyruszyli w sobotę i pierwszy nocleg mieli w Herbach oddalonych od Jasnej Góry o 17 kilometrów. Drugiego dnia doszli do Ciasnej, a trzeciego do Schodniej k. Ozimka. – Tempo marszu mieliśmy znacznie szybsze niż opolska pielgrzymka, ale czasem zwalnialiśmy, by zaśpiewać Godzinki czy odmówić Różaniec. Każdy dzień rozpoczynaliśmy też wspólną modlitwą – opowiadają.

    Pielgrzymi korzystali z gościny osób poleconych im przez księży prowadzących trzynastkę srebrną, spali pod namiotami, cały bagaż nieśli ze sobą. We wtorek około 14.00 byli już w katedrze opolskiej, przed cudownym obrazem Matki Bożej. – Odczuwamy dumę i radość, że udało nam się zrealizować to, o czym inni tylko mówili. W wytrwaniu w drodze wielką pomocą byli dla nas duchowi pielgrzymi, którzy o swojej pamięci i modlitwie zapewniali nas na Facebooku. Ich komentarze nas niosły – uśmiechają się i już wreszcie mogą dać odpocząć swoim nogom.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół