• facebook
  • rss
  • Każdy ze swoją intencją

    dodane 17.09.2015 00:00

    W sobotę, trzymając w dłoniach zapalone świece – symbol chrztu św. – stanęli pod krzyżem Jezusa

    Człowiek powiedział kiedyś Panu Bogu „nie” i tak zło przyszło na świat. A choć krzyż jest strasznym narzędziem kary i śmierci, my, chrześcijanie, patrzymy na niego innymi oczami. Dla nas jest znakiem miłości – mówił bp František Lobkowicz z diecezji ostrawsko-opawskiej, prowadzący nabożeństwo. Towarzyszyli mu opolscy i gliwiccy biskupi oraz o. Alan Brzyski, prowincjał franciszkanów. Biskup Lobkowicz, nawiązując do Święta Podwyższenia Krzyża Świętego, podkreślił, że krzyż należy do naszego życia. – Wokół spotykamy reklamy, które wołają, kiedy będzie nam najlepiej. A Jezus mówi „Weź swój krzyż i chodź za Mną”. Matka Boża, choć nie jest męczenniczką w zwykłym znaczeniu, stała pod krzyżem, a krzyż był w jej sercu. Jednak wtedy też powiedziała: „Niech mi się stanie według Twego słowa”, tak jak podczas zwiastowania.

    Dziękując pielgrzymom za udział w obchodach, bp Andrzej Czaja docenił ich chęć kontaktu z nim. – Widziałem w oczach wielu z was, że chcieliście do mnie podejść, porozmawiać. To nie zawsze jest możliwe przy takich uroczystościach, ale idźcie do waszych kapłanów, mówcie im o tym, co was nurtuje, oni po to są. A was, bracia kapłani, proszę, otwórzmy szerzej drzwi naszych plebanii, nie bójmy się wychodzić do naszych wiernych – mówił. – Dawniej często tu przyjeżdżałam, moi rodzice i dziadkowie też tu pielgrzymowali. Teraz, po paru latach za granicą, od trzech lat jestem tu znowu – mówi Irena Pietruska z Wysokiej. – Ja bywałam tu z synem, wcześniej od młodych lat z matką chrzestną, potem z teściową, a teraz z trójką wnuków: Olafem, Piotrem i Zuzanną – dodaje towarzysząca jej Gabriela Lis. Autobusem jak co roku przybyli pątnicy z parafii św. Marii Magdaleny w Dobrodzieniu, z ks. Łukaszem Florczykiem. Podobnie przybyła grupa z Opola, z parafii bł. Czesława i katedralnej. – Co roku jesteśmy i jest coraz pięknej. Wyjechaliśmy o 6.00 rano, każdy ze swoją intencją w sercu. Ta Droga Krzyżowa to niesamowite przeżycie, choć kilometry czuje się w nogach – opowiadają pątniczki.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół